W oświadczeniu resort obrony wyjaśnił, że różne grupy zbrojne, głównie w Damaszku i Aleppo, zwracały się do niego z prośbami o przerwę w atakach z powietrza. Ministerstwo poinformowało, że wzięło pod uwagę te wnioski i postanowiło poczekać, zanim przeprowadzi dalsze naloty na pozycje bojowników Frontu al-Nusra.

 

W Syrii od końca lutego formalnie obowiązuje rozejm wynegocjowany przez USA i Rosję. To zawieszenie broni nie przewiduje wstrzymania ataków przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) oraz Frontowi al-Nusra. Operacje militarne przeciwko nim prowadzi syryjska armia rządowa, rosyjskie lotnictwo i dowodzona przez USA koalicja.

 

Zachód osakarża Moskwę

 

We wrześniu zeszłego roku Rosja rozpoczęła naloty w Syrii, wskazując jako ich cel IS i inne "ugrupowania terrorystyczne" walczące z syryjskimi siłami rządowymi. W czasie tej operacji Zachód i antyreżimowi bojownicy syryjscy oskarżali Moskwę o to, że koncentruje bombardowania na rebeliantach uważanych za umiarkowanych.

 

W połowie marca Rosja poinformowała o wycofaniu głównej części swojego kontyngentu wojskowego z Syrii.

 

Dotychczas wojna w Syrii pociągnęła za sobąśmierć ponad 270 tys. ludzi.

 

PAP