W zeszłym tygodniu Doba wyleciał z Polski do Stanów Zjednoczonych. W swoją podróż przez ocean ma wypłynąć z Nowego Jorku. Wyprawa ma się rozpocząć 29 maja o godz. 13.07 czasu lokalnego.

 

Podróżnik we wtorek na swoim profilu na Facebooku poinformował, że do tej pory nie odzyskał od amerykańskich służb swoich zapasów liofilizowanej żywności. "Niestety, żyję od kilku tygodni w narastającym, ogromnym stresie. To głównie z powodu żywności liofilizowanej. Z absurdalnych dla mnie powodów żywność ta od kilku tygodni jest »aresztowana«. Nie wiem, czy wreszcie ją odbiorę" - napisał Doba.

 

 

Doba przyznaje, że w jego sprawie "podejmowane są interwencje na różnych szczeblach". Jeśli podróżnik zgodnie z planem rozpocznie w niedzielę wyprawę - skończy ją 9 września w Lizbonie.

 

 

Finisz w 70. urodziny

 

Trasa z Nowego Jorku do Lizbony liczy ponad 12 tys. kilometrów. Podróżnik chciałby ją pokonać w 102 dni. W stolicy Portugalii planuje zameldować się we wrześniu, w dniu swoich 70. urodzin.

 

Doba w 2015 roku otrzymał tytuł Podróżnika Roku magazynu "National Geographic". Kajakiem pływa od 35 lat, a więc ponad połowę życia.

 

Sześć lat temu przepłynął kajakiem z Senegalu do Brazylii. Podróż trwała prawie sto dni. Trzy lata później wyruszył z Lizbony na Florydę - tu wiosłował prawie pół roku. Jako pierwszy Polak przepłynął też całą Wisłę.

 

Polsat News