"Dziś rano jadę do Polski. Po południu spotykam się z premier" - poinformował Timmermans we wtorek rano na Twitterze, potwierdzając nieoficjalne doniesienia z poniedziałkowego wieczoru.

 

 

Rzeczniczka KE Mina Andreewa poinformowała z kolei, że w Warszawie Timmermans zamierza "kontynuować konstruktywny dialog i poszukiwać rozwiązań" sporu o TK.

 

Timmermans od stycznia prowadzi dialog z polskimi władzami, którego celem jest zebranie informacji o tym, czy praworządność w Polsce jest zagrożona. Komisja Europejskia wszczęła wówczas procedurę ochrony państwa prawa wobec Polski w związku z kryzysem wokół TK.

 

W ubiegłym tygodniu KE upoważniła Timmermansa do przyjęcia do 23 maja opinii podsumowującej prowadzony przez Komisję  dialog z rządem. Spodziewano się, że nastąpi to w poniedziałek. Teraz mówi się o środzie, kiedy podczas posiedzenia komisarzy Timmermans ma zrelacjonować prowadzony dialog z Polską. 

 

KE dała Polsce czas właśnie do poniedziałku 23 maja  na podjęcie działań zmierzających do usunięcia zastrzeżeń dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, wskazując, że jeśli do tego dnia to się nie stanie, komisja wyda opinię dotyczącą praworządności w naszym kraju.

 

Opinię tę komisarze i polskie władze poznali już kilka dni wcześniej. Przedstawiciele rządu zgłaszają jednak zastrzeżenia dotyczące podstaw prawnych unijnych procedur.

 

Waszczykowski: przedstawiliśmy wiele kompromisowych rozwiązań

 

- Uważamy, że procedura, którą uruchomił pan Timmermans, jest procedurą pozatraktatową i Polska nie powinna być nią objęta. Daleko wykracza ona poza traktat europejski. Nie na taką Unię, nie na taką obecność się umawialiśmy z Unią, nie w takim referendum Polacy uczestniczyli - powiedział szef MSZ Witold Waszczykowski, który w poniedziałek wziąłudział w spotkaniu szefów dyplomacji państw UE.

 

Szef polskiej dyplomacji liczy, iż rozmowy z Komisją doprowadzą do zbliżenia stanowisk. - My przedstawiliśmy wiele kompromisowych rozwiązań w sprawie sporu o TK już w ubiegłym tygodniu i mam nadzieję, że one zostaną uwzględnione - dodał minister.

 

Po przyjęciu opinii o praworządności w Polsce, rząd miałaby dwa tygodnie na odpowiedź, a jeśli KE nadal miałaby zastrzeżenia do stanu praworządności w Polsce, mogłaby przyjąć zalecenia z terminami ich wdrożenia. Ostatni etap procedury to wniosek do Rady UE o stwierdzenie poważnego naruszenia wartości Unii, co może pociągnąć za sobą sankcje, w tym pozbawienie Polski głosu w Radzie UE.

 

Komisja Europejska a Trybunał Konstytucyjny


Obecne zastrzeżenia KE dotyczą: mianowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wykonywania wyroków TK w tej sprawie z 3 i 9 grudnia 2015 r.; nowelizacji ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r., w tym poszanowania wyroku z 9 marca br. w sprawie konstytucyjności tej ustawy oraz innych wyroków, wydanych po tym dniu, skuteczności procesu stwierdzania zgodności z konstytucją nowych aktów prawnych przyjętych i wprowadzonych w życie w 2016 r., w tym nowej ustawy medialnej.

 

W odpowiedzi na komunikat z Brukseli w miniony piątek Szydło oświadczyła w Sejmie, że nikt poza państwem polskim nie może rozwiązać sporu dotyczącego TK. "Polski rząd nigdy nie będzie ulegał żadnemu ultimatum. Polski rząd nigdy nie będzie pozwalał, by Polakom była narzucana wola kogokolwiek" - powiedziała. Dodała, że to KE, nie Polska, ma problem z reputacją i autorytetem.

 

PAP, polsatnews.pl