Wnioski w rodzinach, w których jeden z opiekunów mieszka poza granicami Polski, są dłużej rozpatrywane, ponieważ samorządy muszą sprawdzić, czy podobne świadczenie nie jest pobierane w innym kraju Unii Europejskiej.

 

Aby uzyskać takie informacje za każdym razem samorząd (marszałek województwa a nie gmina)  musi zwrócić się o nie do instytucji działających poza granicami Polski. Do tego potrzeba pracowników i miejsc pracy oraz pieniędzy na tłumaczy przysięgłych i opłaty pocztowe. Pieniądze na te cele powinien zapewnić rząd, ale niektórzy wojewodowie twierdzą, że funduszy nie ma.

 

Problem dotyczy województw małopolskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, śląskiego, zachodniopomorskiego, łódzkiego oraz dolnośląskiego. Najgorzej jest w Małopolsce. Tam zabrakło aż 1,5 mln zł na obsługę programu. Brakuje też 20 osób do pracy nad wnioskami, których w tym roku może być nawet 12 tys.

 

Na Śląsku chcieli wziąć pożyczkę

 

Z informacji, które uzyskał Polsat News, wynika, że w województwie śląskim na realizację programu brakuje 700 tys. zł.

 

Ta kwota może wzrosnąć, ponieważ tylko do 16 maja do Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej wpłynęło 1617 wniosków o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego. Liczba jednak szybko rośnie - tego dnia wpłynęło 107 wniosków. Jak poinformował Witold Trólka  z biura prasowego urzędu marszałkowskiego woj. śląskiego, do ośrodka dotychczas wpłynęły wnioski z małych gmin.

 

"Ośrodek czeka jeszcze na duże miasta jak np. Katowice, Sosnowiec Ruda Śląska, Dąbrowa Górnicza, Chorzów. Wtedy można spodziewać się znacznego przyrostu (wniosków - red.), nawet o kilka tysięcy  do końca roku" - napisał Trólka .

 

Na środę sejmik województwa śląskiego planował przyjęcie uchwały o kredycie na realizację programu 500 plus w wysokości 575943 zł. Po decyzji wojewody o przesunęciu środków z innego zadania, pieniądze na program zostały zabezpieczone, ale dziura budżetowa zostaje. Ucierpiał program "Koordynacja świadczeń rodzinnych".

 

"Codzienność dobrej zmiany"

 

Problemy dotyczą jednak nie tylko samej obsługi 500 plus. Burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski poinformował na Facebooku, że w jego gminie skończyły się pieniądze na wypłaty.

 

"Premier Beata Szydło i jej rząd nie zaplanowali przekazania nawet połowy potrzebnych środków na wypłaty w Gminie Wadowice, a przekazane środki już zostały wyczerpane. Wszystkich czekających na wypłaty mieszkańców informuję, że wznowimy je po przesłaniu pieniędzy przez rząd. Oto codzienność dobrej zmiany" - napisał samorządowiec.

 

 

Wiceminister tonuje nastroje

 

W odpowiedzi na doniesienia dotyczące problemów z obsługą programu wiceszef ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk poinformował, że pieniądze są wypłacane "zgodnie z zapotrzebowaniem, jakie zgłaszają u wojewodów gminy".

 

Przypomniał, że poza pieniędzmi na wypłaty, gminy dostają pieniądze na obsługę zadań związanych z programem 500 plus. Kwota ta wynosi 2 proc. całej puli.

 

Gminy obsługują ponad 90 proc. wszystkich zadań związanych z programem. 1 proc. dostają powiaty, które obsługują kilka procent decyzji związanych z pieczą zastępczą.

 

Jak zaznaczył Marczuk, niewielkim odsetkiem spraw związanych z wypłatą 500 plus dla rodzin, które mieszkają za granicą, zajmują się marszałkowie województw - są to sprawy związane z koordynacją systemów zabezpieczenia społecznego. Marszałkowie zwracali uwagę, że jest to zadanie zlecone, na które nie zostały im przekazane pieniądze.

 

- Od samego początku mówiliśmy, że nie możemy od razu na 1 kwietnia powiedzieć, jaka kwota będzie potrzebna na obsługę tych zadań, bo nie wiemy, jakie będzie zapotrzebowanie (...). Poprosiliśmy wojewodów, żeby przesunęli pieniądze - które są w ich budżetach i są przeznaczone na koordynację świadczeń rodzinnych - na obsługę 500 plus w ramach koordynacji. I wojewodowie to teraz robią - tłumaczył Marczuk.

 

rmf24.pl, polsatnews.pl, Polsat News, PAP