Wtorkowy belgijski dziennik "De Tijd" powołując się na wielu ekspertów podatkowych podał, że firmy zawierały z władzami Luksemburga niepisane porozumienia w tej sprawie, które miały pozostać w tajemnicy przed innymi krajami Unii Europejskiej.


- To całkowicie nieprawdziwe - powiedział rzecznik ministra finansów Luksemburga, Pierre'a Gramegna. Wskazał na niewielką wartość jakichkolwiek ustnych porozumień w dziedzinie podatków, ponieważ nie gwarantowałyby one pewności prawnej dla żadnej ze stron.


Belgijski minister finansów Johan Van Overtveldt powiedział, że ustne porozumienia finansowe byłyby trudne do obrony w momencie, gdy UE wprowadza rozwiązania mające zapewnić większą transparentność i wymianę informacji podatkowych między krajami członkowskimi. Zapowiedział, że zwróci się do swego luksemburskiego odpowiednika o wyjaśnienia.


Kraje traciły miliardy euro


Na początku listopada 2014 roku Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) ujawniło, że przez wiele lat dzięki umowom zawieranym z władzami Luksemburga ponad 300 koncernów płaciło bardzo niskie podatki. Według luksemburskiego prawa nie było to nielegalne, ale pozostałe kraje, gdzie firmy te osiągały zyski, traciły miliardy euro na niezapłaconych podatkach.


Z kolei takie firmy, jak Apple, Ikea, Deutsche Bank czy Pepsi, zaoszczędziły miliardy euro.


Afera, nazwana LuxLeaks, wybuchła tuż po objęciu funkcji szefa Komisji Europejskiej przez Jean-Claude'a Junckera, który wcześniej przez wiele lat był premierem i ministrem finansów Luksemburga.


Komisja Europejska prowadzi postępowania wobec kilku krajów, w tym Luksemburga, badając, czy decyzje podatkowe na korzyść niektórych firm nie stanowią zakazanej przez prawo UE pomocy publicznej.

 

PAP