- Chciałbym podziękować Louisowi i jego sztabowi za wspaniałą pracę, jaką wykonał przez ostatnie dwa lata, która pozwoliła nam wywalczyć po raz 12. Puchar Anglii. Zawsze zachowywał się profesjonalnie i godnie. Dzięki niemu wielu młodych piłkarzy ma większą wiarę i może grać na najwyższym poziomie. Wszyscy życzymy mu wszystkiego najlepszego na przyszłość - powiedział wiceprezes "Czerwonych Diabłów" Ed Woodward, cytowany w oświadczeniu.


Jak dodano, nazwisko następcy van Gaala zostanie ogłoszone "wkrótce".


Holender zaczął pracę w klubie w tym samym roku, po tym jak zajął trzecie miejsce w reprezentacją Holandii na mistrzostwach świata w Brazylii. Jego kontrakt z "ManU" miał obowiązywać do końca przyszłego sezonu, a jego zarobki oszacowano na 6,4 miliona funtów rocznie (ok. 36,5 mln zł).


"Zostały położone solidne fundamenty"


- Jestem rozczarowany, że nie będę mógł dokończyć trzyletniego planu. Wierzę, że zostały położone solidne fundamenty, dzięki czemu klub będzie mógł się rozwijać i osiągać większe sukcesy - skomentował szkoleniowiec.


Od miesięcy brytyjskie media spekulują, że miejsce Holendra zajmie Mourinho. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, "ManU" będzie siódmym zespołem, jaki 53-letni Portugalczyk poprowadzi samodzielnie, a drugi na Wyspach. W przeszłości dwukrotnie pracował w Chelsea Londyn, z której został dwa razy zwolniony - w 2007 i 2015 roku. W grudniu stracił posadę za bardzo słabe wyniki "The Blues", których kilka miesięcy wcześniej poprowadził do pierwszego miejsca w Premier League - po raz trzeci w karierze.


Poza tym Mourinho był też trenerem m.in. Realu Madryt, Interu Mediolan czy FC Porto. Z każdym z tych klubów zdobywał trofea, w tym dwa za zwycięstwo w Lidze Mistrzów: z FC Porto w 2004 i z Interem Mediolan w 2010 roku.


"ManU" zakończył sezon ekstraklasy na piątej pozycji i zdobył Puchar Anglii. W przyszłym sezonie "Czerwone Diabły" zagrają w Lidze Europejskiej.

 

PAP