- Jesteśmy tutaj, bo nie godzimy się na pozostawienie wielu milionów ludzi na świecie bez pomocy oraz szansy na rozwój. Nasza obecność jest dowodem, że mimo ogromnego wysiłku państw, rządów, społeczności, organizacji międzynarodowych i pozarządowych tak wiele osób nadal nie ma szans na godne życie - powiedziała Szydło w swoim wystąpieniu.

 

- Nasze działanie powinny skupić się na bezpośrednim wspieraniu państw dotkniętych kryzysami humanitarnymi. Powinno to nastąpić poprzez wspieranie własnego potencjału społecznego i gospodarczego. Dlatego Polska, wychodząc naprzeciw takiemu rozumieniu pomocy humanitarnej, podwoiła w tym roku pomoc humanitarną, a w następnych latach będziemy ją cały czas zwiększać - dodała.

 

To nie konferencja donatorów

 

Wcześniej na temat szczytu rozmawiał z dziennikarzami wiceszef MSZ Konrad Szymański.

 

- Szczyt humanitarny nie ma charakteru konferencji donatorów, w związku z czym nie mamy do czynienia z wiążącymi deklaracjami, jeżeli chodzi o stopień, charakter zaangażowania humanitarnego. Polska przywiązuje bardzo dużą wagę, żeby być widocznym i odpowiedzialnym za rozwój naszej działalności humanitarnej na świecie - powiedział.

 

- Chcemy pomagać, być bardziej zaangażowani, chcemy budować zdolność państwa polskiego, aby pomagać ludziom w potrzebie. To posłanie dzisiaj wybrzmiało z polskiej strony bardzo wyraźnie. Za tym idą fakty. Polska w coraz większym stopniu w swoim budżecie krajowym będzie rezerwowała środki na pomoc humanitarną - zaznaczył.

 

Dodał, ze rząd zamierza zwiększyć współpracę z polskimi organizacjami pozarządowymi, realizującymi programy humanitarne. "Chcemy, żeby to się rozwijało, bo to buduje wiarygodność Polski, jako kraju europejskiego, który zmaga się z wieloma problemami, ale ma też poczucie obowiązku”- dodał.

 

Premier Szydło przy okazji stambulskiego szczytu spotkała się z przedstawicielami Polskiej Akcji Humanitarnej.

 

PAP