- Gromadzimy się pod przedstawicielstwem Komisji Europejskiej, ponieważ Unia w obecnym kształcie i Komisja próbują ingerować w wewnętrzne, suwerenne sprawy Polski. Nie ma na to naszej - Ruchu Narodowego - zgody, nie ma na to zgody wielu polskich obywateli, stąd dzisiaj ta pikieta - powiedział do kilkudziesięciu uczestników pikiety poseł, prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki.


- Jeśli KE się nie wycofa, jeśli UE nie zacznie być przestrzenią współpracy gospodarczej, a nie politycznej, to trzeba będzie po prostu z takiej Unii wystąpić i zacząć tworzyć inny projekt w Europie Środkowo-Wschodniej – dodał.


"Ofensywa na trzech frontach"


Powiedział, że protest został zorganizowany, gdyż KE podejmuje "kolejne wrogie kroki przeciwko Polsce". Jak przekonywał, w związku z tym należy rozpocząć "ofensywę na trzech frontach".


- Pierwszy to oczywiście powiedzieć Brukseli: „nie macie prawa nam dyktować, a co więcej, my chcemy demontażu UE w kształcie takim, jaki jest, albo zaczniemy budować alternatywny projekt w Europie Środkowej”. Drugi front to właśnie zacząć budować ten projekt, który musi być alternatywą – wymieniał Winnicki.


- Trzeci front jest poboczny, ale istotny, symboliczny. Symbolicznie trzeba zacząć ściągać flagi UE, które nie mają żadnego umocowania prawnego, z polskiej przestrzeni publicznej. Najlepszym miejscem do rozpoczęcia tego jest właśnie polski Sejm. Dlatego już jutro będziemy zachęcać Polaków do podpisywania się pod apelem do marszałka Sejmu, żeby ściągnął flagi unijne w budynku posiedzeń plenarnych - mówił Winnicki.


W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska upoważniła swego wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa do przyjęcia do 23 maja opinii, podsumowującej prowadzony od stycznia dialog z polskimi władzami na temat praworządności, chyba że do tego czasu podjęte zostaną działania zmierzające do rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. W poniedziałek unijne źródła podały, że tego dnia Komisja nie przyjmie zapowiadanej opinii o Polsce. Oficjalnie KE podała jedynie, że cały czas trwają "konstruktywne rozmowy" z polskimi władzami o rozwiązaniach kryzysu wokół TK.

 

PAP