- Muszę zdementować upowszechniane stwierdzenie o likwidacji darmowych podręczników. Rząd, który mówi, że dzieci to inwestycja, a nie koszt, absolutnie nie ma takich zamiarów. Będzie darmowość, będą dotacje, będzie wybór jednego z trzech i koniec z Ministerstwem Edukacji Narodowej, jako wydawnictwem i zakładem produkującym podręczniki - powiedziała Zalewska na briefingu przed wylotem do Stanów Zjednoczonych.

 

 

"Rodzice i uczniowie nadal mają darmowy podręcznik"

 

- Rodzicom i uczniom nie zmieni się nic. Rodzice i uczniowie nadal mają darmowy podręcznik - podkreśliła minister mówiąc o przygotowywanej zmianie. Pytana o szczegóły i termin zmiany odpowiedziała, że przedstawi je w połowie czerwca. Jednocześnie zaznaczyła, że musi zostać zamknięty cykl. - Są podpisane umowy, są zobowiązania - wyjaśniła.

 

Zalewska pytana, na jakiej zasadzie wskazane zostaną podręczniki, spośród których szkoły będą mogły dokonać wyboru jeszcze raz powiedziała, że szczegóły zostaną przedstawione w połowie czerwca.

 

- Jest pomysł zorganizowania, może nie konkursu, ale czegoś w rodzaju przetargu, choć to też za duże słowo, ale rzeczywiście wybrania trzech najlepszych, które będą właściwie realizować podstawy programowe - dodała. Jak zaznaczyła wyboru mieliby dokonać przedstawiciele ministerstwa, eksperci, profesjonaliści i praktycy.

 

 

Darmowy podręcznik kosztował budżet państwa ponad 60 mln zł

 

Szefowa MEN przypomniała, że napisany na zlecenie MEN podręcznik kosztował budżet państwa ponad 60 mln zł.

 

 - W związku z tym, że są to publiczne pieniądze w sposób oczywisty nie można powiedzieć, że oto wyrzucamy podręcznik do kosza. Nikt, kto gospodaruje publicznymi pieniędzmi nie może takich rzeczy zrobić. W związku z tym "Nasz elementarz" będzie jednym z trzech do wyboru - oświadczyła minister edukacji.

 

System bezpłatnych, wieloletnich podręczników będących własnością szkół użyczaną uczniom został wprowadzony 1 września 2014 r. Jako pierwsi wówczas zaopatrzeni w nie zostali uczniowie klas I szkół podstawowych, czyli uczniowie uczący się obecnie w II klasach. Do ich rąk trafił napisany na zlecenie MEN podręcznik "Nasz elementarz"; jego kontynuacją w klasach wyższych jest podręcznik "Nasza szkoła". Podręczniki te mają służyć co najmniej trzem rocznikom uczniów.

 

"Nasz elementarz" wybrało ponad 97 proc. szkół

 

Wprowadzono też przepis, że nauczyciele mogą skorzystać z innego podręcznika niż rządowy "Nasz elementarz" pod warunkiem, że jego zakup sfinansuje szkole jej organ prowadzący (w przypadku większości szkół publicznych jest to gmina). Szkoła nie może bowiem domagać się od rodziców zakupu podręczników. W efekcie "Nasz elementarz" wybrało ponad 97 proc. wszystkich szkół podstawowych w całej Polsce, w tym ponad 99 proc. szkół publicznych. Wybór podręcznika do I klasy determinuje wybór podręcznika w klasie II i III.

 

W kolejnym roku szkolnym, czyli od września 2015 r. z bezpłatnych użyczanych uczniom podręczników korzystać mogą także - obok uczniów klas I i II szkół podstawowych - także uczniowie klas IV szkół podstawowych i I gimnazjów. Inaczej jednak niż w przypadku klas I-III szkół podstawowych, w klasach starszych szkoły w ramach przekazanej im dotacji na podręczniki i ćwiczenia mogą je same wybrać spośród wszystkich obecnym na rynku.

 

Zgodnie z ustawą o systemie oświaty docelowo we wrześniu 2017 r. wszyscy uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów będą uczyć się z darmowych podręczników; co roku rozszerzany będzie krąg uprawnionych do nich.

 

PAP