Ksiądz ma także zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną przez 5 lat oraz zakaz wykonywania zawodu nauczyciela religii i opiekuna małoletnich w ramach działalności prowadzanej przez Kościół katolicki, przez 3 lata. Na poczet kary zaliczono czas jego aresztowania od końca września 2015 roku.

 

Uzasadnienie wyroku jest tajne. Do czynów objętych aktem oskarżenia miało dochodzić wielokrotnie, między wrześniem 2013 a wrześniem 2014 roku  w Jędrzejowie i Busku-Zdroju.

 

Nie było gwałtów

 

Po zatrzymaniu Adama W. śledczy postawili mu jeszcze zarzuty dotyczące kilku zgwałceń tej samej nieletniej oraz pozbawienia jej wolności - sprawę badano w odrębnym postępowaniu. Jak informował w kwietniu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, wątki te umorzono.

 

Śledczy uznali, że w czterech przypadkach miały miejsce kontakty seksualne pomiędzy duchownym i dziewczyną - miała ona wówczas skończone 15 lat - ale w tych sytuacjach nie doszło do gwałtów.

 

Zdaniem śledczych w ogóle nie doszło do dwóch kolejnych zdarzeń, w tym związanego z pozbawieniem dziewczyny wolności. - Dokładnie weryfikowaliśmy dowody w sprawie i ustaliliśmy, że zdarzenia, o których opowiadała pokrzywdzona, nie miały miejsca. Dowody to m. in. badaniami DNA i nagrania, których część dostarczyła sama pokrzywdzona - opisywał Prokopowicz.

 

Śledczy podjęli więc postępowanie związane ze składaniem fałszywych zeznań i tworzeniem fałszywych dowodów przeciwko W. przez dziewczynę. Prokurator zdecydował o skierowaniu sprawy do sądu rodzinnego i spraw nieletnich.


Diecezja przeprasza

 

Ksiądz Adam W. do jesieni ubiegłego roku pracował na terenie jednej z parafii w powiecie jędrzejowskim w diecezji kieleckiej. Jeszcze przed zatrzymaniem przez policję, złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska.

 

Po tym, gdy ksiądz usłyszał zarzuty i został aresztowany, na stronie internetowej diecezji kieleckiej pojawiło się oświadczenie rzecznika tej diecezji, ks. Mirosława Cisowskiego, dotyczące sprawy Adama W. "Wyrażamy ubolewanie za zaistniałą sytuację. Przepraszamy wiernych i wszystkich, którzy poczuli się zgorszeni i urażeni" - napisano w tym oświadczeniu.

 

Po otrzymaniu informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez duchownego, biskup Jan Piotrowski "natychmiast rozpoczął procedurę przewidzianą prawem kanonicznym" wobec księdza W. - Ksiądz biskup przyjął rezygnację księdza i powołał trybunał do zbadania sprawy - wyjaśniał rzecznik.

 

Dodał, że materiał dowodowy został przekazany do Watykanu, a Adam W. został odsunięty od obowiązków duszpasterskich.

 

PAP