Z powodu postrzałów 11 osób zostało rannych. Do zdarzenia doszło ok. godz. 3:00 lokalnego czasu, podczas koncertu, zorganizowanego przez klub motocyklowy.

 

Według relacji świadków 27-latek miał posprzeczać się z towarzysząca mu kobietą. Następnie poszedł do swojego samochodu, wrócił z bronią i otworzył ogień do bawiących się ludzi. Potem popełnił samobójstwo.

 

Burmistrz Nenzingu Florian Kasseroler powiedział, że napastnik oddał od 30 do 40 strzałów. Uczestnicy koncertu wpadli w panikę, uciekając do lasu i na przebiegającą nieopodal autostradę. Teren, na którym odbywał się koncert, był słabo oświetlony. Uczestnikom wydawało się początkowo, że huk wystrzałów to sztuczne ognie.

 

Według policji sprawca pochodzi z regionu, w którym odbywał się koncert. Nie wiadomo na razie, czy miał pozwolenie na broń i czy był notowany.

 

Kobiecie nic się nie stało. W imprezie brało udział ok. 150 osób. Ratownicy podają, że stan niektórych rannych jest krytyczny.

 

 

Nenzing to liczace ok. 6 tys. mieszkańców miasteczko, położone 40 kilometrów od zachodniej granicy Austrii z Liechtensteinem.

 

Z uzyskanych wstępnie informacji wynika, że wśród ofiar nie ma obywateli polskich - poinformował w niedzielę PAP dyrektor Biura Rzecznika Prasowego MSZ Rafał Sobczak. Jak zaznaczył, impreza podczas której napastnik oddał strzały miała charakter lokalny. Sobczak dodał, że polskie służby konsularne pozostają w stałym kontakcie z policją austriacką. - Na bieżąco monitorujemy rozwój wydarzeń - zapewnił.

 

BBC, PAP