Lokale wyborcze otwarte będą w godz. 7:00-17:00. Do głosowania uprawnionych jest 6,4 mln obywateli.

 

Według ostatniego sondażu Gallupa Norbert Hofer może liczyć na 53 proc. głosów, a Van der Bellen na 47 proc. W wyborach prezydenckich po raz pierwszy nie zwycięży kandydat jednego z obu dominujących przez dziesięciolecia na scenie politycznej ugrupowań - socjaldemokratów i ludowców (chadeków).

 

45-letni Hofer, z zawodu mechanik lotniczy, wygrał pierwszą turę wyborów 24 kwietnia z wynikiem 35,05 proc. 72-letni emerytowany uniwersytecki profesor ekonomii Van der Bellen zdobył 21,34 proc. głosów.

 

Hofer może być pierwszym prezydentem w UE ze skrajnej prawicy

 

Jeśli Hofer zwycięży również w drugiej turze, będzie najmłodszym prezydentem w historii Republiki Austrii, a także pierwszym przedstawicielem skrajnej prawicy, który stanie na czele państwa należącego do Unii Europejskiej. Jego triumf może zachęcić inne takie partie na kontynencie – zauważają komentatorzy.

 

Za główne przyczyny sukcesu Hofera uważa się niezadowolenie z pracy obecnego rządu i spadek politycznej wiarygodności "wielkiej koalicji", która nie prezentuje przekonywujących pomysłów na rozwiązanie dwóch najdotkliwszych aktualnie austriackich problemów - rekordowo wysokiego bezrobocia i kryzysu migracyjnego.

 

Austria w 2015 roku przyjęła 90 tys. ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy, co stanowi ponad 1 proc. populacji kraju.

 

Przeciwnik obecności Austrii w UE

 

Norbert Hofer, obecnie drugi zastępca przewodniczącego Rady Narodowej, pierwszej izby austriackiego parlamentu, jest jednym z głównych ideologów FPOe. Ugrupowanie to od dłuższego czasu znacznie wyprzedza w sondażach pozostałe partie, ciesząc się aktualnie poparciem 34 proc. elektoratu.

 

Polityk pełni też funkcję partyjnego rzecznika do spraw osób niepełnosprawnych jako ofiara doznanego w 2003 roku wypadku na paralotni, czego następstwem są utrzymujące się do dziś trudności z chodzeniem i konieczność posługiwania się od czasu do czasu laską.

 

W referendum w 1994 roku Hofer głosował przeciwko wejściu Austrii do Unii Europejskiej i podobnie jak przywódca FPOe Heinz-Christian Strache opowiada się za Europą jako wspólnotą ojczyzn. Twierdzi, że jako prezydent nie zaprzysiągłby minister noszącej na głowie chustę, którą uważa za symbol poniżania kobiet.

 

Ostry spór na scenie politycznej

 

Były przywódca austriackich Zielonych Van der Bellen oficjalnie ubiega się o urząd prezydenta jako kandydat niezależny. W pierwszej turze startował z opinią faworyta i wyprzedzenie go przez Hofera blisko 14 punktami procentowymi było dużą niespodzianką. Obu uczestników drugiej tury dzielą przede wszystkim poglądy na temat przyszłości integracji europejskiej. W odpowiedzi na deklarację Van der Bellena, że zablokuje powstanie jakiegokolwiek rządu, w którym kanclerzem byłby Strache, Hofer nazwał publicznie swego rywala "faszystowskim zielonym dyktatorem".

 

Wynik pierwszej tury zadecydował o losie kierującego rządem od ponad siedmiu lat socjaldemokratycznego kanclerza Wernera Faymanna, który 9 maja złożył rezygnację, co uzasadnił brakiem jednoznacznego poparcia we własnym ugrupowaniu.

 

Ok. 900 tys. wyborców, czyli ponad 14 proc. uprawnionych, wyraziło chęć zagłosowania korespondencyjnie. Te głosy, zwykle niekorzystne dla FPOe, zostaną policzone najwcześniej w poniedziałek, co może opóźnić ogłoszenie zwycięzcy, jeśli różnica głosów będzie niewielka.

 

PAP