Po włamaniu do domu ugotował sobie rosół. I poszedł spać

Polska
Po włamaniu do domu ugotował sobie rosół. I poszedł spać
tomasz.wegrzanowski/Flickr/CC BY 2.0

Z taką interwencją policjanci dawno nie mieli do czynienia. 62-letni mężczyzna pokłócił się z żoną, zdenerwowany wsiadł na rower i odjechał. Podczas dwudniowej podróży przejechał ok. 180 km. W jednej z miejscowości postanowił przenocować i coś zjeść. Jak pomyślał, tak zrobił. Włamał się do przypadkowo napotkanego domu i... poczuł się w nim jak u siebie.

Gdy właściciel domu w gminie Trzeszczany (woj. lubelskie) wszedł do środka, zobaczył obcego mężczyznę śpiącego w jego łóżku. Wezwał policję.


Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce ustalili, że 62-letni włamywacz jest mieszkańcem Białej Podlaskiej. Po sprzeczce z żoną wsiadł na rower i pojechał przed siebie. Podróż trwała prawdopodobnie dwa dni. Nie wiadomo, gdzie  zatrzymywał się po drodze.

 

Na teren gminy Trzeszczany, czyli ok. 180 km od miejsca zamieszkania, dotarł po zmroku. Doszedł do wniosku, że musi odpocząć. Wyważył okno do przypadkowego domu i wszedł do środka.


Mężczyzna zjadł dwie konserwy, a z zebranych w lodówce składników ugotował sobie rosół. Następnie poszedł spać.


Strudzony cyklista odpowie przed sądem za włamanie. Może mu grozić do 10 lat więzienia.

 

polsatnews.pl

am/kan

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze