- Pani premier niepotrzebnie uruchomiła gorszący spektakl przerzucania się piłką suwerenności. Suwerenność to poważna sprawa, dla mojego pokolenia dramatycznie poważna. Trzeba uważać, co się mówi do osób, które siedzą w ławach sejmowych. Dla mnie to gorszące, nieprzyjemne, zasmucające - zauważył Bronisław Komorowski w rozmowie prowadzonej przez Dorotę Gawryluk.


- Ta uchwała nie ma żadnego znaczenia, choć można było zauważyć, że są politycy, którzy dosyć anachronicznie rozumieją pojęcia suwerenności - ocenił Leszek Miller.

 

Zdaniem Waldemara Pawlaka "to nie jest tak, że można być absolutnie suwerennym od wszystkiego, bo jest zależność krajów. I sami dążyliśmy do UE".


Przyjęta w piątek uchwała głosi, że "Rzeczpospolita Polska, zgodnie z Konstytucją jest suwerennym demokratycznym państwem prawa". Za uchwałą zagłosowało 257 posłów; przeciw było czterech, nikt nie wstrzymał się od głosu. Posłowie Platformy i Nowoczesnej - choć byli na sali obrad - nie wzięli udziału w głosowaniu. Posłanka PO Agnieszka Pomaska podarła dokument.

 

"Przywróćmy ustawę sprzed kryzysu"

 

 

 

- Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego można rozwiązać przyjęciem ustawy, która obowiązywała przez kilkanaście lat, jeszcze przed rokiem 2015 - powiedział w programie "Prezydenci i Premierzy" Waldemar Pawlak.

 

- Przywróćmy w takim razie ustawę, nie wiem z którego roku, o TK sprzed tej zmiany z 2015 roku. Litera w literę, kropka w kropkę. Przywróćmy tamtą ustawę, (...) to rozwiązanie cofa nas o kilka lat. Ale nie trzeba niczego publikować, bo ustawa o TK,  która funkcjonowała przez kilkanaście lat, dobrze działa i może nadal funkcjonować i to jest rozwiązanie, w którym nie trzeba niczego publikować - powiedział Waldemar Pawlak.

 

Polsat News