Podczas konferencji prasowej w piątek w Europejskim Centrum Solidarności (ECS) w Gdańsku zastępca prezydenta miasta ds. polityki społecznej, Piotr Kowalczuk podkreślił, że powołując Radę do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji i związanej z nią Nietolerancji miasto chce bardzo wyraźnie powiedzieć, że w Gdańsku nie ma zgody na działania dyskryminujące, nietolerancyjne wobec kogokolwiek z powodu koloru skóry, wyznania, orientacji seksualnej czy jakiejkolwiek innej przyczyny.

 

Podał, że Gdańsk jest pierwszym miastem w kraju, gdzie powstaje tego typu Rada. - Polskie społeczeństwo bardzo się radykalizuje, jesteśmy świadkami wielu sytuacji, obok których nie należy przechodzić obojętnie - tłumaczyła pomysłodawczyni powołania Rady, przewodnicząca komisji spraw społecznych i ochrony zdrowia Rady Miasta Gdańska, Beata Dunajewska. Zaznaczyła, że premier Beata Szydło zlikwidowała działającą od 2013 r. Radę ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji, "natomiast problem pozostał".

 

- Chcemy, aby Rada zajmowała się zachowaniami nietolerancyjnymi zarówno wobec Polaków jak i obcokrajowców, ludzi, którzy wyznają inną religię, są innej orientacji seksualnej - wyjaśniła. Zwróciła uwagę, że Rada będzie współpracować ze służbami mundurowymi, odpowiedzialnymi za utrzymanie tolerancji i porządku w mieście.

 

Monitorowanie i analizowanie zjawisk

 

Kowalczuk wyjaśnił, że działająca przy prezydencie miasta Rada będzie monitorować i analizować zjawiska, których przyczyny mogą wynikać z nietolerancji wobec mniejszości, podejmować działania przez instytucje oraz organizacje pozarządowe oraz dawać dobry przykład, wspierając działania innych osób i instytucji.

 

- Rada będzie też edukować i to jest klucz do rozwiązania wielu problemów w tym zakresie, będzie kształcić, wychowywać, promować postawy np. poprzez organizowanie konferencji, szkoleń, warsztatów - dodał. - Kluczowe dla nas w Gdańsku i dlatego wybraliśmy ECS - dom solidarności - na miejsce konferencji, jest przede wszystkim dbanie o dobre imię miasta wolności i solidarności czyli podstawowych wartości, które łączą każdego, kto wiąże z naszym miastem swoją przyszłość - wyjaśnił wiceprezydent.

 

Dunajewska podała, że do pracy w Radzie mają być zaproszone m.in. organizacje pozarządowe, psycholodzy, religioznawcy oraz osoby, które na co dzień pracują z osobami doświadczającymi zachowań przemocowych.

 

Fala dyskryminacji z związku z marszami w Gdańsku

 

Kowalczuk zaznaczył, że najważniejsze jest teraz zbudowanie zespołu ekspertów, osób, które będą w stanie reagować na różnego typu przejawy dyskryminacji i związanej z nią nietolerancji. Przyznał, że powołanie Rady w Gdańsku związane jest m.in. z tym, że jest coraz mniej instytucji w kraju, które mogą reagować na różne przejawy nietoleracji oraz z trwającymi obecnie Trójmiejskimi Dniami Równości.

 

- Spotykamy się z ogromną falą hejtu, przemocy np. w związku z planowanymi na sobotę marszami, które mają przejść przez miasto - tłumaczył.

 

W sobotę w Gdańsku ma się odbyć dziesięć demonstracji; obok Trójmiejskiego Marszu Równości organizowanego przez Stowarzyszenie na rzecz osób LGBT - Tolerado, na ulicach mają się też pojawić np. Krucjata Różańcowa, Związek Strzelecki Katowice, Stowarzyszenie Wielkopolscy Patrioci, Narodowa Rumia i Kibice Motoru Lublin.

 

- Jako klub radnych Platformy Obywatelskiej dostajemy hejty; na swojej skrzynce mam 216 smsów od pana, który hejtuje od dłuższego czasu - powiedziała Dunajewska. Podała, że podczas niedawnej sesji rady miasta jeden z pracowników biura prezydenta został nazwany "żydokomuchem" przez kobietę trzymającą różaniec.

 

Dunajewska oceniła, że "sprawa ma też wymiar psychologiczny dla ewentualnych ofiar nietolerancji". - Do tej pory było tak, że osobą, która doznała nietoleracji z jakiegoś powodu, zajął się pracownik socjalny, napisały media, natomiast tutaj będzie całe gremium, które będzie stworzone tylko po to, żeby tym ludziom dawać sygnał, że jest stanowcze nie przeciwko takim działaniom - tłumaczyła.

 

Kawalczuk zapowiedział, że Rada, która ma składać się z 7-12 osób ma zacząć działać na początku września 2016 roku.

 

Tusk powołał, Szydło odwołała


Premier Beata Szydło pod koniec kwietnia rozwiązała Radę ds. walki z rasizmem i ksenofobią, którą w 2011 roku powołał ówczesny premier Donald Tusk. Rada zajmowała się koordynacją działań mających na celu zwalczanie nietolerancji.


Do zadań rady, jak czytamy w dokumencie powołującym ją do istnienia, należało "zapewnienie koordynacji działań organów administracji rządowej oraz ich współdziałania z organami samorządu terytorialnego i innymi podmiotami w zakresie przeciwdziałania i zwalczania dyskryminacji rasowej, ksenofobii i związanej z nimi nietolerancji". Została ona utworzona w 2011 roku decyzją ówczesnego premiera Donalda Tuska.

 

 

PAP