Bochenek rozmawiał z dziennikarzami po debacie w Sejmie, podczas której premier Beata Szydło powiedziała m.in., że rząd nigdy nie będzie ulegałżadnemu ultimatum, tylko woli obywateli. Szefowa rządu zarzuciła też opozycji podważanie polskiej suwerenności.

 

- Dziś polski parlament pokazał, że będzie stał murem za polskim rządem, który będzie podejmował skuteczne działania na forum instytucji unijnych w celu obrony dobrego imienia i mocnej silnej pozycji na arenie międzynarodowej, co opozycja oczywiście kwestionuje - mówił rzecznik rządu.

 

Jego zdaniem, opozycja podejmuje kuluarowe działania na forum instytucji międzynarodowych, które mają na celu zdyskredytować Polskę. - Opozycji zależy, by Polska jak najbardziej była dyskredytowana na forum m.in. Unii Europejskiej, politycy PO wielokrotnie wypowiadali się w mediach, że szkoda, że UE nie nałożyła na nas sankcji, to jest to kpina - powiedział Bochenek.

 

Ci politycy - kontynuował - powinni się zastanowić, czy reprezentują interesy Polaków, czy interesy innych zwierzchników z zagranicy.

 

Rzecznik był też pytany o doniesienia prasowe, że polski rząd jest w stanie pójść na ustępstwa ws. Trybunału Konstytucyjnego. To bardzo przykra sytuacja - mówił Bochenek - że takie dokumenty wyciekają z instytucji europejskich. Według niego, to podważa dobrą wolę partnerów do rozmów.

 

"Na wtorkowym spotkaniu nie będzie premier Szydło"

 

Premier Beata Szydło nie będzie uczestniczyć we wtorkowym spotkaniu ws. Trybunału Konstytucyjnego, organizowanym przez trzy kluby opozycyjne - poinformował w piątek rzecznik rządu Rafał Bochenek.

 

- Pani premier nie wybiera się na spotkanie liderów partyjnych w parlamencie. Będzie reprezentacja PiS, czyli ugrupowania, z którego wywodzi się rząd pani premier" - powiedział w piątek Bochenek dziennikarzom w Sejmie.

 

Rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek pytana w czwartek o udział przedstawicieli PiS we wtorkowym spotkaniu, powiedziała, że "z ramienia PiS będzie uczestniczył obserwator". Dopytywana, kto to będzie, nie podała szczegółów.

 

We wtorek PO, PSL i Nowoczesna organizują spotkanie dotyczące sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Pierwotnie było ono planowane w środę 18 maja, ale zostało przełożone - jak mówili liderzy opozycji - z powodu środowej decyzji KE ws. Polski.

 

Szef PO Grzegorz Schetyna powiedział, że opozycja chce dać rządowi i Prawu i Sprawiedliwości szansę na to, by wspólnie rozwiązać spór wokół TK. Z kolei lider Nowoczesnej Ryszard Petru podkreślił, że tego typu stanowiska Komisji Europejskiej w sprawie Polski nie było do tej pory.

 

Komisja Europejska dała Polsce czas do poniedziałku na podjęcie działań zmierzających do usunięcia zastrzeżeń dotyczących TK, wskazując, że jeśli do tego dnia to się nie stanie, przyjęta zostanie opinia dotycząca praworządności w naszym kraju. W odpowiedzi na to wiceszef MSZ Konrad Szymański powiedział dziennikarzom, że KE nie postawiła Polsce ultimatum. Trudno oczekiwać, żeby do poniedziałku doszło do jakichś przełomowych wydarzeń ws. TK - dodał.

 

We wtorek odbyło się spotkanie ws. kryzysu wokół TK u marszałka Sejmu. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział po spotkaniu, że w krótkim czasie powinny się rozpocząć prace nad ustawą o TK w oparciu o projekty PiS i PSL. Na spotkaniu zabrakło PO i Nowoczesnej, bo uznały, że nic ono nie zmieni. Zabrakło też Kukiz'15, bo nie został spełniony warunek tego klubu dot. obecności kamer.

 

PAP