Policjanci otrzymali zgłoszenie około godziny 10. Mężczyzna miał zostać eksmitowany z mieszkania przy ulicy Na Szaniec.

 

Komornik przy Sądzie Rejonowym w Wieliczce prowadził czynności bez asysty policji. Mężczyzna nie otwierał drzwi, dlatego wezwano ślusarza.

 

- Gdy komornik wszedł do mieszkania, mężczyzna jeszcze przez chwilę żył, był reanimowany przez osoby uczestniczące w eksmisji, jednak po przyjeździe pogotowia lekarz mógł już tylko stwierdzić zgon - poinformował Ciarka.

 

Inną wersję zdarzeń przedstawił nam rzecznik Izby Komorniczej w Krakowie Sławomir Szynalik. - Mogę zdementować informacje o tym, że do samobójstwa doszło podczas eksmisji. Gdy komornik wszedł do mieszkania, mężczyzna już nie żył - powiedział Szynalik.

 

Mężczyzna nie miał pozwolenia na broń. Policja m.in. będzie ustalać skąd ją posiadał. Dokładne przyczyny zgonu będą ustalać lekarze z zakładu medycyny sądowej.

 

polsatnews.pl