We wtorek i środę zespół neurochirurgów prof. Wojciecha Maksymowicza z olsztyńskiego szpitala klinicznego, pod kierunkiem japońskiego specjalisty prof. Isao Mority, wszczepił stymulatory czterem osobom przebywającym w śpiączce. Elektrody stymulatorów lekarze umieścili nad oponą twardą rdzenia kręgowego, a stymulatory w "kieszonkach" zrobionych w tkance tłuszczowej nad talerzem biodrowym. Stymulatory podłączone są z elektrodą kablem biegnącym pod skórą chorych.

 

"Krok po kroku"

 

Lekarze podkreślaja, że efekty nie będą widoczne natychmiast. - To nie jest metoda marzeń, ale krok po kroku następuje poprawa sytuacji - powiedział prof. Morita.

 

W czwartek w południe lekarze włączyli stymulatory pierwszym operowanym pacjentkom - Oli i Agnieszce. Lekarze zapowiedzieli, że za kilka godzin uruchomią stymulatory kolejnym dwóm osobom. - Stymulatory działają - zapewnił prof. Maksymowicz.

 

- Pan profesor Isao Morita przy okazji stosowania stymulacji nadtwardówkowej rdzenia z powodu spastyczności u chorych z uszkodzeniem mózgu zauważył, że to pomaga również u tych chorych ze śpiączką w aktywacji ich kontaktu ze światem, a u części z nich nawiązania bezpośredniego kontaktu – wyjaśnił prof. Maksymowicz. - Po stwierdzeniu tego nasi koledzy z Japonii zaczęli to stosować i od 1990 roku zastosowali u ponad 300 osób – przypomniał.

 

Nowatorski zabieg

 

- Wszystkie operacje się udały - podkreślił prof. Morita, który pokazał polskim specjalistom pionierską metodę wszczepiania stymulatorów osobom w śpiączkach.

 

Przyznał, że przyjechał do Polski poruszony tym, co dla chorych w śpiączkach robi fundacja "Akogo?" Ewy Błaszczyk.

 

W Polsce pionierskim zabiegom zostały poddane trzy młode kobiety: Ola (córka Ewy Błaszczyk, która jest w śpiączce od 16 lat), Sylwia i Agnieszka, oraz Adrian - wszyscy mają mniej niż 25 lat i dotąd znajdowali się w stanie minimalnej świadomości.

 

Prof. Morita przyznał, że stymulatory wszczepił dotąd 300 osobom w Japonii, Chinach i na Bliskim Wschodzie. - Celem tego leczenia jest poprawa stanu świadomości - podkreślił. 

 

"Jest bardziej poruszona, aktywna"

 

Operowane we wtorek i w środę osoby w śpiączce przyjmują leki przeciwbólowe.

 

Matka jednej z operowanych, Barbara Holka, która przyszła na podsumowującą zabiegi konferencję prasową przyznała, że od czasu operacji jej córka jest bardziej poruszona, aktywna.

 

Wdzięczność za przeprowadzone zabiegi wyraziła prof. Morita, prof. Wojciechowi Maksymowiczowi oraz jego zespołowi także prezes Fundacji "Akogo" Ewa Błaszczyk, której córka była jedną z operowanych. - Ola "jest bólowa", ale tak na razie ma być. Jest dobrze - powiedziała aktorka.

 

 

polsatnews.pl, PAP