- Tymczasem nie ustaje nielegalne pokonywanie węgiersko-serbskiej granicy. Według danych policji w poniedziałek przedostały się 134 osoby, a we wtorek 129. W tym roku w sumie 12 114 osób schwytano podczas przekraczania węgiersko-serbskiej granicy, co daje dziennąśrednią około 90 osób"- napisał dziennik.

 

Według gazety niemal bez wyjątku nielegalni imigranci są zatrzymywani na granicy lub w pasie 8 km od niej.

 

"Magyar Nemzet" napisał też, powołując się na Urząd ds. Imigracji i Obywatelstwa, że co tydzień prawie 450 imigrantów składa wnioski o azyl w dwóch strefach tranzytowych na węgiersko-serbskiej granicy, w Roeszke i w Tompie. W pierwszym tygodniu maja były to np. 442 osoby, a tydzień wcześniej - 435.

 

Do obu stref codziennie napływają nowi azylanci, a ponieważ w każdej z nich może przebywać jednocześnie tylko około 50 osób, niemal z dnia na dzień wymienia się w nich skład osobowy.

 

Gazeta dodała, że dwie strefy tranzytowe istnieją również przy granicy z Chorwacją, w Beremend i w Letenye, ale w ogóle nie są one wykorzystywane do legalnego przekraczania granicy.

 

Węgry postawiły w zeszłym roku ogrodzenie z drutu kolczastego wzdłuż swej granicy z Serbią i Chorwacją, ale imigranci wciąż przedostają się do kraju przez dziury w ogrodzeniu z Serbią. Są też przerzucani przez przemytników.

 

PAP