"W tym tygodniu został wyznaczony przez prokuratora IPN biegły, który będzie się tą sprawą zajmował" - poinformował w czwartek wiceprezes IPN Paweł Ukielski. "Od tego momentu zaczyna się żmudna praca weryfikacji tych dokumentów" - dodał.

 

Ukielski wyjaśnił, że trwało to długo, bo należało zgromadzić materiał porównawczy z epoki, gdyż - jak podkreślił - przez czterdzieści lat pismo każdego się zmienia.

 

Pytany o gwarancje bezpieczeństwa oryginału teczki, która ma być przekazana do badań, wiceprezes IPN odparł, że Instytut wydaje tego typu opinie w bardzo wielu sprawach sądowych. "Jestem przekonany, że nie ma żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa materiału" - zapewnił.

 

Ekspertyzę zlecono w ramach śledztwa prowadzonego przez białostocki pion śledczy IPN w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach "Bolka", w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.

 

Wszczęto je w lutym br., po pierwszych wypowiedziach Wałęsy o sfałszowaniu akt z teczki, m.in. pokwitowań odbioru pieniędzy.

 

Śledztwo ws. TW "Bolka"

 

W ramach tego śledztwa, w kwietniu IPN okazał Lechowi Wałęsie dokumenty rękopiśmienne TW "Bolka" z teczki - ich autentyczność b. prezydent zanegował. Chodziło o to, aby zeznał on do protokołu, że - jego zdaniem - konkretne dokumenty z teczki zostały sfałszowane.

 

To był wymóg prawny, by prokurator IPN mógł powołać biegłego z dziedziny pisma porównawczego. Po tym prok. IPN Janusz Romańczuk zapowiedział bezzwłoczne zlecenie koniecznych ekspertyz z dziedziny pisma porównawczego, zwłaszcza że zgromadzono "praktycznie cały materiał porównawczy niezbędny do badań porównawczych".

 

"Pan prezydent oświadczył, że żaden z okazanych mu dokumentów rękopiśmiennych nie został przez niego ani sporządzony, ani podpisany" - mówił wtedy pełnomocnik Wałęsy, prof. Jan Widacki.

 

"Myślę, że ekspertyza to potwierdzi" - dodawał. Zdaniem adwokata także zobowiązanie "Bolka" do współpracy z grudnia 1970 r. jest nieautentyczne, gdyż napisano je "pismem wyrobionym", a skoro Wałęsa do dziś nie ma tak wyrobionego charakteru, to tym bardziej nie miał go wtedy. Widacki wyrażał przekonanie, że cała teczka pochodzi z lat PRL. "Niektóre z tych dokumentów były podrzucane opozycjonistom w czasach PRL" - podkreślał pełnomocnik Wałęsy.

 

Archiwum Kiszczaka

 

16 lutego prokuratorzy IPN dokonali przeszukania w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku, gdzie zabezpieczono sześć pakietów dokumentów, w tym teczkę personalną i pracy TW "Bolka". Prezes IPN Łukasz Kamiński ujawnił, że jest tam m.in. odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z SB, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek", a według opinii eksperta archiwisty z IPN dokumenty są autentyczne. Kamiński zapowiedział, że dokumenty te będą poddane badaniom, m.in. z dziedziny pisma porównawczego.

 

22 lutego IPN udostępnił teczki "Bolka" dziennikarzom i historykom. Są w nich m.in. liczne doniesienia "Bolka" wobec poszczególnych osób, notatki funkcjonariuszy SB ze spotkań z nim z lat 1970-1976 r. oraz pokwitowania odbioru pieniędzy od SB. Większość tych dokumentów - których jest kilkadziesiąt - jest napisana odręcznie.

 

PAP