Na podstawie wyników dostępnych po podliczeniu 99 proc. głosów można jedynie stwierdzić, że byłej sekretarz stanu Hillary Clinton udało się "o włos" wyprzedzić Sandersa. Agencja AFP podała, że Clinton uzyskała 46,7 proc. głosów, zaś jej rywal - 46,7 roc., "co oznacza, że przy oddanych 450 tys. głosów o różnicy stanowią jakieś 2 tys. głosów". Nie są to jednak jeszcze wyniki ostateczne. Głosy wciąż są liczone.

 

Mimo wygranej Sandersa w Oregonie, ma on niewielkie szanse na nominacje. "By tak się stało musi zdobyć około 67 procent delegatów do końca kampanii, by pokonać Clinton - informuje "The Guardian".

 

"Zwycięstwo Sandersa w Oregonie i dość wysoki wynik w stanie Kentucky nie zmienia zasadniczo sytuacji Clinton, która może być prawie pewna nominacji, ale oznacza też, że zamiast się koncentrować na kluczowym starciu ze swym republikańskim rywalem, Donaldem Trumpem, będzie musiała wciąż jeszcze rywalizować z Sandersem" - zauważa agencja AFP.

 

Ostatnie sondaże wskazywały, że republikański faworyt w wyścigu do Białego Domu Donald Trump niemal zrównał się pod względem poparcia z Demokratką Clinton. Była sekretarz stanu może liczyć na poparcie 41 proc. prawdopodobnych wyborców, zaś Trump - na 40 proc.

 

PAP, www.theguardian.com