Maciej Dubois (urodzony 4 czerwca 1933 roku w Warszawie) był synem Stanisława Dubois, jednego z najważniejszych działaczy przedwojennej PPS. Zabitego przez Niemców w obozie w Auschwitz.

 

Jako adwokat Maciej Dubois bronił w procesach politycznych w okresie stanu wojennego, m.in. w procesie Konfederacji Polski Niepodległej. wybronił też od kary śmierci oskarżonego o szpiegostwo na rzecz USA polskiego dyplomatę Bogdana Walewskiego (sąd I instancji skazał go na najwyższy wymiar kary, po wystąpieniu mec. Dubois Sąd Najwyższy obniżył ją do 25 lat więzienia).

 

Jak mówił, wybrał zawód adwokata, bo ucieleśniał on to, co w latach 60. było dla niego najważniejsze - wolność.

 

W 1989 r. jako ciesząca się autorytetem osoba zaufania publicznego został przewodniczącym Społecznej Komisji Pojednawczej, powołanej do przywracania do pracy osób zwolnionych za działalność polityczną i związkową w latach 1981-89.

 

"Obrona należy się nawet katu" 

 

Po 1989 r. stawał także przed sądem w głośnych procesach. W niektórych środowiskach kontrowersje wywołało to, że mecenas przyjął obronę płk. Adama Humera, wicedyrektora departamentu śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oskarżonego o zbrodnie stalinowskie.

 

- Adwokat musi bronić. Jeśli odmawia obrony, to nie nadaje się do tego zawodu. Obrona należy się nawet katu - tak tłumaczył swoje zaangażowanie w ten proces. Sprzeciwiał się- jak mówił- rozliczeniu stalinizmu procesem jego człowieka. Bronił też Lecha Grobelnego, twórcy Bezpiecznej Kasy Oszczędności. - Był dziwnym połączeniem geniuszu z naiwnością - mówił o swym kliencie.

 

Przez całe życie zawodowe był zaangażowany w działalność samorządową, pełniąc w latach 1971-89 funkcję dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Od 1989 do 1992 r. był wiceprezesem Naczelnej Rady Adwokackiej. Sprawował też w latach 1989-90 funkcję sędziego Trybunału Stanu. Wychował wielu adwokatów, jego pierwszym aplikantem był Krzysztof Piesiewicz. Adwokatem jest też syn zmarłego, mec. Jacek Dubois, który był obrońca m.in posłanki PO Beaty Sawickiej.

 

PAP