Minister, przedstawiając we wtorek dokonania swojego resortu w pierwszym półroczu rządu zaznaczył, że w ostatnich ośmiu latach w szkolnictwie wyższym doszło do dwóch "głębokich zmian". Motywacje tych zmian - jak mówił minister - były zasadne: chodziło o dostosowanie polskiego szkolnictwa do wymogów procesu bolońskiego i stworzenie systemu obiektywnych mierników oceny uczelni, aby zwiększyć ich konkurencyjność.

 

 

- O ile intencje były słuszne, to konsekwencje okazały się fatalne - powiedział Gowin. Rezultatem zmian jest spadek polskich uczelni w międzynarodowych rankingach, i spadek Polski do najniższej kategorii w rankingu innowacyjności. Dystans między Polską a innymi krajami europejskimi pogłębia się także w liczbie zdobywanych międzynarodowych grantów.

 

Jak ocenił, rzeczywistą konsekwencją zmian był rozwój monstrualnej biurokracji. - Największy wysiłek w ciągu tych pierwszych sześciu miesięcy włożyliśmy w to, aby ograniczyć biurokrację. O jej skali może świadczyć fakt, że w ankiecie, którą rozpisaliśmy na stronie internetowej ministerstwa, zgłoszono tysiąc pięćset różnego rodzaju wniosków mających ograniczyć biurokrację - powiedział minister nauki.

 

Odpowiedni projekt ustawy (nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym) jest gotowy i został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów. Gowin wyraził nadzieję, że Rada Ministrów przychyli się do jej przyjęcia podczas najbliższego posiedzenia Rządu. Zaznaczył, że projekt pozytywnie oceniły gremia akademickie: od Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, po Radę Główną Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Parlament Studentów RP.

 

- To odbiurokratyzowanie obejmuje po pierwsze Krajowe Ramy Kwalifikacji, po drugie zasady działania Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Ograniczamy częstotliwość wielu sprawozdań, ograniczamy częstotliwość oceny pracowników, ale także ułatwiamy dostęp studentów do kredytów - opisał.

 

 

- Konsekwencją przyjęcia tej ustawy będzie zaoszczędzenie setek tysięcy godzin, które polscy naukowcy będą mogli przeznaczyć nie na zbyteczne działania biurokratyczne, ale na dydaktykę na jak najwyższym poziomie, prowadzenie badań i zaoszczędzenie ton papieru. To myślę, że ucieszy zwłaszcza ministra Szyszko. Liczę, że jak ta ustawa wejdzie w życie, to dostanę jakąś odznakę honorowego leśnika. Nawiasem mówiąc zdecydowana większośćśrodowiska naukowego popiera stanowisko pana ministra w sprawie Puszczy Białowieskiej - zwrócił się do ministra środowiska.

 

Zaznaczył, że potrzebne są nowe rozwiązania systemowe, dlatego resort nauki rozpoczął pracę nad nową ustawą o szkolnictwie wyższym. Do tych prac włączyłśrodowisko akademickie. Pracę nad nowym dokumentem podzielono na dwa etapy. Pierwszy z nich to konkurs, którego wyniki MNiSW ogłosi w przyszłym tygodniu. W konkursie ze środowiska akademickiego wyłoniono trzy zespoły eksperckie. Mają one przygotować trzy konkurencyjne koncepcje szczegółowych założeń do ustawy oraz przeprowadzić szeroką, środowiskową konsultację wokół tych projektów.

 

- Chcemy osiągnąć efekt szerokiej środowiskowej debaty nad pożądanym modelem nauki i szkolnictwa wyższego - powiedział.

 

Minister Gowin zapowiedział też, że resort nauki rozpoczął też prace nad przeprowadzeniem Narodowego Kongresu Nauki, który odbędzie się jesienią 2017 r.

 

- Konsekwencją zarówno konkursu jak i kongresu ma by przyjęcie ustawy. Chciałbym, żeby weszła ona w życie z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby środowisko akademickie nie było - tak jak w przeszłości - zaskakiwane rozwiązaniami pisanymi na kolanie i narzucanymi arbitralnie. Chciałbym, aby z rocznym vacatio legis ta ustawa weszła w życie od roku akademickiego 2018/2019 - zapowiedział Gowin.

 

PAP