Były prezydent USA podczas wiecu wyborczego swojej żony Hillary, faworytki Demokratów do walki o najwyższy urząd w państwie, powiedział, że dla krajów takich jak Polska i Węgry "demokracja to zbyt duży problem".

 

- Takie komentarze osób publicznych na Zachodzie od czasu do czasu się pojawiają, ale trudno je komentować, bo są dalekie od rzeczywistości - stwierdził Gliński w programie "Graffiti" w Polsat News.

 

- Prawdą jest, że zarówno jest to niesprawiedliwe jak i trudno to lekceważyć. To przykre. My staramy się tłumaczyć. Ja nawet wczoraj miałem rozmowę z amerykańskim ambasadorem, który pytał mnie o pewne rzeczy, które na Zachodzie są w niewłaściwy sposób interpretowane, a potem mamy do czynienia z takimi nieodpowiedzialnymi opiniami - powiedział minister.

 

Jego zdaniem istotny jest również fakt, że żona Billa Clintona wystartuje do wyborów z ramienia Demokratów (centrolewicy), a jej największy rywal reprezentować będzie Republikanów (konserwatystów).

 

Zawieszenie Zimocha

 

Piotr Gliński został również zapytany o informacje dotyczące zawieszenia przez Zarząd Polskiego Radia w pełnieniu obowiązków pracowniczych dziennikarza Tomasza Zimocha.

 

- Słyszałem, że miał jakąś dziwną wypowiedź. Zdarzają się takie rzeczy, że ktoś wychodzi ze swojej roli. Zdaje się, że chodziło tu o jakąś polityczną i tendencyjną wypowiedź, ale faktem jest, że nie mam czasu, żeby śledzić dokładnie każdą wypowiedź i każdą sytuację - przyznał.

 

Gliński stwierdził, że "w Polsce nastąpiła dość istotna zmiana polityczna i pociąga ona za sobą także zmiany w pewnych instytucjach". - Różne grupy interesu i różne środowiska tracą swoją pozycję i pewnie efektem tego jest to zamieszanie, które odbija się w odbiorze pewnych instytucji - podsumował.

 

Polsat News