Przed południem podczas konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że otrzymał zaproszenie od marszałka Sejmu na spotkanie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego - na wtorek na godz. 16. Jak dodał, nie weźmie udziału w rozmowach, na które zaprosili liderów ugrupowań parlamentarnych szefowie: PO, Nowoczesnej i PSL.


Do tej wypowiedzi lidera PiS odniosła się posłanka Nowoczesnej.  - Przepychanki związane z datą spotkania są śmieszne i wyraźnie pokazują, że PiS-owi nie zależy na zakończeniu wojny z Trybunałem Konstytucyjnym, tylko na podgrzaniu atmosfery politycznego sporu - dodała.


Nowoczesna: wystarczy, żeby prezes PiS wydał polecenie


Podkreśliła też, że opozycja w dalszym ciągu zaprasza na środowe rozmowy. Wskazała jednocześnie na podstawową - jej zdaniem - różnicę między obu spotkaniami. - My chcemy rozmawiać o zakończeniu wojny PiS z Trybunałem Konstytucyjnym, a do tego nie prowadzi rozmowa na temat ustaw o TK. Do zakończenia wojny PiS z Trybunałem wystarczy dobra wola jednego człowieka, której niestety brak od kilku miesięcy - stwierdziła.


Wyjaśniła, że chodzi o to, by Kaczyński "wydał polecenie panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie przyjęcia ślubowania od trzech prawidłowo wybranych sędziów TK, a także pani premier Beacie Szydło dotyczące publikacji wyroku TK (z 9 marca br. – red.)".

 

"Projekt PiS jest niekonstytucyjny"


Jak wyjaśniła, opozycja chce rozmawiać o konkretach, a nie o projektach ustaw o Trybunale.


- Na pewno do zakończenia tej wojny (wokół TK - red.) nie doprowadzą rozmowy o ustawach o TK, bo są to rozwiązania na przyszłość. Zwłaszcza, że zaproponowane przez PiS rozwiązanie, ta kolejna już nowelizacja ustawy o TK, jest rozwiązaniem absolutnie niekonstytucyjnym - dodała posłanka Nowoczesnej.


Wskazała tu m.in. na zapis mówiący, iż o kolejności rozpatrywania spraw przez TK decyduje kolejność ich wpływu.

 


Kukiz’15: obywatele mają prawo zobaczyć, jak wyglądają rozmowy


Poseł klubu Kuki’z15 Stanisław Tyszka podkreślił, że warunkiem obecności klubu na spotkaniu, bez względu na to, czy zaprosił marszałek Sejmu Marek Kuchciński, czy opozycja, jest możliwość transmisji spotkania. 

 

- Uważamy, że obywatele mają prawo zobaczyć, jak te rozmowy naprawdę wyglądają od pół roku - argumentował.


Tyszka wyraził zdziwienie, że prezes PiS nie odniósł się do propozycji kamer na spotkaniu, ponieważ "było wiadomo przynajmniej od wczoraj, że taki jest warunek klubu Kukiz’15". Wicemarszałek zapowiedział, że od razu wystąpi do marszałka Kuchcińskiego z pytaniem, czy kamery będą mogły być jutro obecne.


Kukiz’15: telenowela "gra o Trybunał", odcinek 1054


- Coraz mniej wierzymy w jakąkolwiek dobrą wolę po jednej i drugiej stronie obozu politycznego. Wydaje nam się, że wszyscy grają na czas, że jest im na rękę zaostrzenie konfliktu. Żadna z partii tak naprawdę nie chce kompromisu. Powtarzają, że chcą zgody, a w rzeczywistości tkwią na swoich stanowiskach, przedłużając konflikt o TK, o to, kto wsadzi swojego sędziego do Trybunału - zaznaczył Tyszka.


Przypomniał, że klub Kukiz’15 jako pierwszy zgłosił w grudniu projekt ustaw i zmian w konstytucji "rozwiązujący konflikt". - Partie polityczne tkwią w tym swoim zacietrzewieniu. Zamknijmy problem TK jak najszybciej i przejdźmy do pracy nad tymi rzeczami, które Polaków naprawdę interesują i dotykają na co dzień - dodał.


- Od pół roku mamy do czynienia z teatrem. To jest telenowela "gra o Trybunał", dzisiaj odcinek 1054: kto kogo zaprosi, kto przyjmie, a kto nie przyjmie zaproszenia. My się na to nie zgadzamy. Przestajemy wierzyć w dobrą wolę partii politycznych - powiedział Tyszka.


Projekt zmiany konstytucji, autorstwa Kukiz'15 (podpisany też przez posłów PiS) przewiduje m.in. wybór sędziów TK kwalifikowaną większością 2/3 głosów, zwiększenie składu TK z 15 do 18 członków oraz badanie zgodności z konstytucją ustawy o TK przez Sąd Najwyższy. Projekt klubu Kukiz'15 po pierwszym czytaniu w Sejmie został skierowany do dalszych prac w komisji ustawodawczej.

  

PO: bez publikacji wyroku nie będzie kompromisu


Rafał Grupiński z PO uważa, że spotkanie u marszałka Sejmu to odpowiedź na inicjatywę liderów opozycji, którzy w sobotę zaprosili przedstawicieli PiS i Kukiz'15 na spotkanie w środę o godz. 15. - Tego rodzaju wyścig na zaproszenia nas nie interesuje - powiedział poseł PO. Dodał, że opozycja podtrzymuje swoje zaproszenie. - W tej sprawie nic się nie zmieniło - oświadczył Grupiński.


Zwrócił jednocześnie uwagę, że warunkiem kompromisu PO w sprawie TK "jest kwestia opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego (z 9 marca br. – red.) przez premier Beatę Szydło i przyjęcie ślubowania od trzech sędziów przez prezydenta Andrzeja Dudę".


- W tej sprawie jesteśmy zdecydowani, aby wymóc to wreszcie na rządzących, co jest literą konstytucji i innych przepisów prawa - podkreślił poseł Platformy.


Jak dodał, zaproszenie od marszałka Sejmu powinno zawierać jakieś wstępne informacje "na temat tego, czy w ogóle będzie o czym rozmawiać".


W sobotę podczas wspólnej konferencji prasowej w Sejmie szef PO Grzegorz Schetyna, lider Nowoczesnej Ryszard Petru oraz szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zaprosili szefów wszystkich partii parlamentarnych na środę na godz. 15 na spotkanie w sprawie rozwiązania sporu wokół TK.

 

PSL: mydlenie oczu spotkaniami

 

Zdaniem wiceszefowej PSL Urszuli Pasławskiej zaproszenie na spotkanie wystosowane przez marszałka Sejmu, to "kręcenie piruetów przez PiS, które nie rozwiązuje problemu dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego". - Uczestniczyliśmy już w spotkaniu organizowanym przez PiS. W żaden sposób nie posunęło to sprawy do przodu - zaznaczyła posłanka.


- Trzeba jednak rozmawiać, ale w taki sposób, by prowadziło to do rozwiązania problemu - dodała Pasławska. Jej zdaniem pat wokół TK jest "niebezpieczny dla polskiej racji stanu i bezpieczeństwa prawnego", a PiS nie proponuje żadnych rozwiązań, tylko "mydlenie oczu spotkaniami, które do tej pory nie przyniosły żadnych efektów".


Podkreśliła, że zaproszenie na spotkanie z Kuchcińskim było "lakoniczne" i brakowało w nim szczegółów dotyczących tematyki, która ma być na nim poruszana. - Czekamy na szczegóły – dodała.

 

Polsat News, PAP