Lasek wyjaśnił, że podmioty uczestniczące w projekcie będą oferować swoje usługi za niższe ceny. W pierwszej kolejności projekt zostanie skierowany do państwowych osób prawnych, czyli instytucji, które świadczą usługi w zakresie szeroko rozumianej turystyki. Zdaniem Laska w kraju jest ich kilkaset. Są to np. centralne ośrodki sportu, które mają bazę hotelową, sportową i turystyczną.

 

- Są też inne podmioty, które zależą od państwa i mają takie usługi w swoich katalogach. Więc to będzie coś, za co możemy ręczyć, gwarantować, i pokazać też pewien przykład - mówił wiceminister. W kolejnych latach do akcji będzie zapraszany sektor prywatny.

 

Bieszczady otwierają się na turystów

 

- To jest akcja pilotażowa. Chcemy zebrać pewne doświadczenia, ale też pójdzie bardzo jasny sygnał, że jesteśmy wszyscy gotowi do tego, żeby podjąć próbę wzmożenia popytu wewnętrznego na turystykę krajową - mówił wiceminister w Rzeszowie.

 

Według obecnej na konferencji wojewody podkarpackiego Ewy Leniart projekt "Polska za pół ceny" jest ofertą, którą należy skierować do Polaków, aby zainteresować ich południem woj. podkarpackiego, czyli np. Bieszczadami, i jednocześnie otworzyć Bieszczady na turystów.

 

Potencjał regionu

 

Jak zauważyła, proces ten od pewnego czasu już trwa, a na potwierdzenie tego podała, że tylko jednego dnia - 1 maja - Bieszczadzki Park Narodowy odwiedziło około 4 tys. osób.

 

- Są to realne możliwości, które należy wykorzystać dla rozwoju naszego województwa. Ponieważ te 4 tys. osób może zostać w Bieszczadach nie tylko na jeden dzień, ale jeżeli oferta turystyczna będzie pełniejsza, zorganizujemy im czas, turyści zostaną na dłużej - podkreśliła wojewoda.

 

PAP