- Nasz projekt stawia gry hazardowe z głowy na nogi. W 2009 r., po aferze hazardowej, wprowadzono rozwiązana skrajnie restrykcyjne i nieskuteczne – mówił Gowin. Zdaniem ministra nauki i szkolnictwa wyższego największym minusem obecnych rozwiązań jest "wrzucenie do jednego worka twardego hazardu, czyli tzw. jednorękich bandytów, gry w kasynach oraz zakładów bukmacherskich i np. pokera".

 

Minister podkreślił, że w ogromnej większości krajów świata i we wszystkich krajach europejskich zakłady bukmacherskie są legalne, a jednocześnie służą wspieraniu sportu.

 

Autorzy projektu przejrzeli rozwiązania europejskie i za wzór przyjęli te obowiązujące w Danii.

 

Za pieniądze z hazardu chcą walczyć z uzależnieniem od niego

 

- Chcemy wydzielić z ustawy hazardowej zakłady bukmacherskie oraz gry karciane, takie jak poker oraz zmienić zasady opodatkowania. Zamiast 12-procentowego podatku od obrotu, który wywołuje ogromną szarą strefę, proponujemy podatek 20-procentowy, ale od obrotów brutto, pomniejszonych o sumę wypłaconych nagród - powiedział Gowin.

 

W jego opinii rozwiązanie ma przynieść kilkaset milionów złotych wpływów do budżetu państwa. Polska Razem chce przeznaczyć 10 procent tej kwoty na "ważne cele społeczne". Siedem procent trafiłoby do Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którzy pieniądze wydałby na wspieranie sportu młodzieżowego, a reszta na walkę z uzależnieniem od hazardu.

 

- Dziś polski rynek gier hazardowych ma wartość około 5 mld zł, z czego do budżetu w formie podatków wpływa zaledwie 25 mln zł rocznie - oświadczył prezes Polski Razem.

 

Zdaniem Gowina 95 procent zakładów bukmacherskich zwieranych jest w tzw. szarej strefie. - Dzięki naszym rozwiązaniom firmy bukmacherskie mogłyby legalnie reklamować polskie kluby sportowe, które zyskałyby około 100 mln zł rocznie.

 

Projekt zakłada, że firmy bukmacherskie nieposiadające polskiej licencji miałyby w Polsce blokowane strony. Dopuszcza grę w pokera online, organizowanie turniejów pokerowych przez licencjonowane firmy oraz znosi kary za towarzyskie granie w pokera.

 

Minister wyraził przekonanie, że omawiana propozycja zyska akceptację w Sejmie, choć nie wykluczył, że swój projekt przedstawi również Ministerstwo Finansów.

 

PZPN i PKOl popierają

 

Inicjatywę chwalił Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. - To, co dziś premier przedstawił jest wyrazem innego podejścia do możliwości stworzenia jak najlepszych warunków polskim sportowcom i rozwoju sportu wśród dzieci i młodzieży - stwierdził podczas spotkania z dziennikarzami.

 

Podkreślił też, że PKOl ubiega się o organizację imprez rangi mistrzostw świata i Europy, a w zdecydowanej większości sponsorami federacji narodowych są firmy bukmacherskie.

 

- Jeżeli zaznaczymy, że te firmy nie będą mogły być w Polsce reprezentowane, to szanse otrzymania tych imprez są wielokrotnie mniejsze – wyjaśnił. 

 

- Żeby być mocnym, potrzeba pieniędzy. PZPN od dawna wysyłał petycje i prosił o zajęcie się tą sprawą. Jest to bardzo poważny rynek, który może sprawić, że do kasy wpłyną uczciwe pieniądze, z których będzie mógł korzystać sport – dodał trzeci uczestnik konferencji Zbigniew Boniek, prezes PZPN.

 

polsatnews.pl