Dni Szymborskiej z udziałem jej współpracowników i przyjaciół, tłumaczy, wydawców, polskich i włoskich poetów oraz literaturoznawców i kilkudziesięciu studentów polonistyki minęły pod znakiem debat i dyskusji naukowych, jazzu w wykonaniu kwartetu Tomasza Stańki, ale także wielu osobistych, wzruszających i wywołujących chwilami rozbawienie wspomnień. 


Uśmiech nie schodził z twarzy zwiedzających otwartą do końca maja wystawę kolaży, zrobionych przez poetkę z fotografii i wycinków prasowych. Miejscem ekspozycji jest sala Ercole w pałacu d’Accursio, siedzibie władz Bolonii. Wystawiono tam również kolekcję oryginalnych prac włoskiej rysowniczki Alice Milani, które składają się na jej powieść graficzną o Szymborskiej, pierwszy na świecie komiks poświęcony jej postaci.


W sobotę debata odbyła się w auli zabytkowego kompleksu Santa Lucia na terenie uniwersytetu w Bolonii, najstarszego na świecie. Wspominano, że właśnie tam w 2009 roku poetka spotkała się z ponad 1500 miłośnikami swej poezji, wśród których był pisarz i profesor tej uczelni Umberto Eco.


Studenci tłumaczą Szymborską


Zaprezentowano kolejną włoską nowość wydawniczą w dużej kolekcji rozchwytywanych i wielokrotnie dodrukowanych tomów jej poezji, tekstów i biografii. To wybór „Lektur nadobowiązkowych” poetki, czyli jej felietonów, które publikowała przez lata w prasie. Opublikowało je wydawnictwo Adelphi, które wydanie tego tomu pod redakcją Luki Bernardiniego przyspieszyło właśnie z powodu bolońskiego festiwalu.


Oficyna ta opublikowała w ostatnich dekadach wiele tomów poezji Szymborskiej; wiele z nich trafiło na włoskie listy bestsellerów.


Z rozbawieniem uczestnicy spotkania reagowali na lekturę pełnych humoru i ironii felietonów Szymborskiej na temat kuchni Dalekiego Wschodu czy porad dla gospodyń domowych.


Swoje tłumaczenia felietonów z „Lektur nadobowiązkowych” zaprezentowali studenci polonistyki z kilku uniwersytetów we Włoszech. Ich prezentacja odbyła się pod hasłem „Nie umiem się nadziwić: studenci tłumaczą Szymborską”.


Słuchaczami prezentacji byli polscy poeci: Urszula Kozioł, Krzysztof Karasek, Ryszard Krynicki, Jarosław Mikołajewski i Tomasz Różycki.


"Niebywała" popularność poetki we Włoszech


Festiwal zakończyło spotkanie poetów i przyjaciół oraz współpracowników noblistki. Jej portret z pamięci nakreślili miedzy innymi poeci Renato Gabriele, Krzysztof Karasek, Urszula Kozioł, Ryszard Krynicki, Tomasz Różycki, a także Michał Rusinek, Joanna Szczęsna, Teresa Walas oraz Katarzyna Kolenda-Zaleska, której film "Chwilami życie bywa znośne" towarzyszy wystawie Jarmark cudów w bolońskim magistracie.


Kozioł mówiła, że Szymborska miała wyjątkowe szczęście do włoskiej prasy, do krytyków i tłumaczy. Przypomniała wyjątkową inicjatywę dziennika "Corriere della Sera", który serię tomów poezji najwybitniejszych poetów XX wieku otworzył przed kilkoma laty zbiorem wierszy Szymborskiej.


Oklaskiwany i anonsowany jako wybitny poeta Krynicki sam przedstawił się jako miłośnik jej poezji od początku. - Gdybym dziesiątki lat temu mógł otworzyć w Polsce wydawnictwo, do niej zwróciłbym się najpierw z propozycją publikacji - powiedział. Dodał, że spełnił to marzenie po latach.


"Ludzie odkrywają siebie samych w tej poezji"


Obecny w Bolonii włoski polonista, tłumacz i popularyzator literatury polskiej Luigi Marinelli z rzymskiego uniwersytetu La Sapienza powiedział, że popularność Szymborskiej we Włoszech jest zjawiskiem wyjątkowym. - To coś niebywałego w naszym społeczeństwie - podkreślił.


- Ludzie odkrywają siebie samych w tej poezji - zaakcentował Marinelli, współautor wydanej w tym roku we Włoszech książki „Alfabet Szymborskiej”.


- Ludzie prawie w ogóle nie czytają poezji, ale jej wiersze tak. W tej nienormalności jest dużo normalności. Ludzie czytają, a to znaczy, że jej poezja jest czytelna i zrozumiała. Ona sama mówiła o sprawie zrozumienia jej poezji, ona chciała być rozumiała - zauważył Luigi Marinelli.


 Festiwal Szymborskiej zorganizował Instytut Polski z Rzymu we współpracy z władzami Bolonii, tamtejszym uniwersytetem i Fundacją Wisławy Szymborskiej, a także włoskimi wydawnictwami.


Dyrektor Instytutu Polskiego Pawel Stasikowski wyraził satysfakcję, że to we Włoszech odbył się pierwszy festiwal twórczości noblistki.
Współdyrektorem festiwalu był dziekan wydziału języków i przekładu oraz szef katedry polonistyki na uniwersytecie w Bolonii Andrea Ceccherelli, jeden z najlepszych polonistów we Włoszech.

 

PAP