Zdaniem autorów raportu misja "Sophia" skłoniła tylko przemytników migrantów do zmiany strategii, natomiast "nie zredukowała wcale liczby migrantów, nie zniszczyła siatek przemytników ani nie ograniczyła przemytu ludzi w regionie środkowego Morza Śródziemnego" - napisano.

 

Zasługą misji - zaznaczono - jest natomiast uratowanie tysięcy migrantów, którzy usiłowali przedostać się z Afryki do Unii Europejskiej. Ale zatrzymano niewiele osób (ok. 50 aresztowań), w tym często osób postawionych nisko w hierarchii siatek przemytników, gdyż szefowie nie przebywają na łodziach, które do nich należą.

 

Komisja oceniła ponadto, że zniszczenie łodzi i statków (ok. 80) doprowadziło jedynie do tego, że przemytnicy zaczęli używać tańszych łodzi pontonowych - jeszcze bardziej niebezpiecznych dla migrantów.

 

Drugi etap misji

 

Celem operacji "Sophia", uruchomionej latem ubiegłego roku, jest zwalczanie przemytników ludzi na Morzu Śródziemnym. Unijne okręty operują na wodach międzynarodowych. W UE trwa obecnie dyskusja nad przejściem do drugiego etapu misji "Sophia", czyli działania na wodach libijskich, ale do tego trzeba by wniosku ze strony rządu w Trypolisie. Na razie takiej prośby nie było. Dlatego bardziej prawdopodobne jest, że druga faza będzie polegać na szkoleniu służb libijskich w walce z przemytnikami i przekazywaniu danych wywiadowczych.

 

- Siatka przemytu zaczyna się w Libii i rozciąga na Afrykę. Bez poparcia ze strony stabilnego rządu libijskiego, w ramach operacji nie sposób zebrać informacji koniecznych do zaatakowania przemytników na lądzie - oświadczył przewodniczący komisji ds. europejskich, lord Tugendhat. Przy czym nawet jeśli nowy rząd w Trypolisie, uznany przez wspólnotę międzynarodową, będzie chciałściślej współpracować z UE, to trzeba pamiętać, że nie ma on pod kontrolą całego terytorium kraju.

 

Po zamknięciu wiodącego z Grecji tzw. szlaku bałkańskiego Włochy stały się tym unijnym krajem, do którego przybywa najwięcej uchodźców. Szacuje się, że od początku roku przybyło ich 28,6 tys.

 

PAP