Uaktywnienie tarczy w Rumunii to kolejny etap zainicjowanego w 2009 roku programu europejskiej części tarczy antyrakietowej (European Phased Adaptive Approach). W Rumunii zainstalowano baterię pocisków SM-3 w wersji lądowej (Aegis Ashore).

 

W skład systemu wchodzi także radar wykrywania i śledzenia pocisków balistycznych w Turcji. Elementy są włączone w system dowodzenia i kontroli w amerykańskiej bazie w niemieckim Ramstein; w skład systemu wchodzą też okręty systemu Aegis bazujące w Hiszpanii i uzbrojone w pociski SM-3 w wersji morskiej.

 

Pociski SM-3 służą do zwalczania pocisków balistycznych krótkiego i średniego zasięgu w środkowej fazie lotu.

 

Powodem instalacji nie Rosja, a Iran

 

Przedstawiciele USA, NATO, Polski i Rumunii wielokrotnie deklarowali, że europejska część amerykańskiej tarczy antyrakietowej nie jest wymierzona w Rosję, a jej celem jest ochrona przed potencjalnym zagrożeniem pociskami rakietowymi dalekiego zasięgu z Bliskiego Wschodu, w tym z Iranu.

 

- Gdy podejmujemy działania, by zniechęcić Rosję, to mówimy, że to robimy. Tu nie chodzi o Rosję - powiedział wiceminister obrony USA Robert Work, cytowany przez "Wall Street Journal". Oświadczył, że "dopóki Iran będzie rozwijał i rozmieszczał pociski balistyczne, USA będą współpracować z sojusznikami, by bronić NATO".

 

"Rosja wie, że to nie jest wycelowane przeciwko nim"

 

Według Worka tarcza nie będzie wykorzystywana w przyszłości przeciwko Rosji. - W ogóle nie ma planów, by to robić - powiedział wiceszef Pentagonu na konferencji prasowej.

 

Przedstawiciele USA i NATO podkreślają, że tarcza technicznie nie jest w stanie zestrzelić rosyjskich pocisków. - Rosja wie, że to nie jest wycelowane przeciwko nim. Wiedzą, że geografia i fizyka sprawiają, iż niemożliwe jest, by ten system podważał rosyjskie strategiczne odstraszanie - ocenił Stoltenberg.

 

Kreml: jesteśmy w stanie pokonać ten system

 

Rosyjskie władze zdecydowanie skrytykowały w czwartek uruchomienie amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Rumunii, mówiąc że jest to "bezpośrednie zagrożenie" dla rosyjskiego bezpieczeństwa. Moskwa zapowiada wzmocnienie swych zdolności militarnych.

 

- To jest dla nas bezpośrednie zagrożenie (...) wszystko to jest w stu, dwustu, trzystu, tysiącu procentach skierowane przeciwko nam. To nie Iran, lecz Rosja i jej zdolności odstraszania nuklearnego są celem - oświadczył przewodniczący komisji obrony Dumy Państwowej Władimir Komojedow, cytowany przez rosyjską agencję Interfax.

 

- Jesteśmy w stanie pokonać ten system antyrakietowy. Zwiększymy nasze zdolności obronne, zwłaszcza w rejonie Arktyki rozmieszczając tam systemy przechwytywania rakiet - dodał Komojedow.

 

PAP