Podczas środowej debaty w Sejmie Macierewicz, przedstawiając audyt resortu, zarzucił poprzednikom niegospodarność, brak dbałości o historyczne dokumenty i niewypełnianie ustawy lustracyjnej. Ocenił też, że działania wojskowych prokuratorów oraz służb specjalnych nie przyczyniły się do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.


- Gdy wchodziłem do ministerstwa obrony, Siły Zbrojne RP nie posiadały ani zdolności zapewnienia bezpieczeństwa terytorium państwa, obszaru powietrznego, kluczowych obiektów kierowania państwem, ani cyberprzestrzeni - mówił Macierewicz. Ocenił, że wojsko „zdolne było jedynie do prowadzenia ograniczonych działań opóźniających działania agresora"; „nie zapewniono realnej pomocy ze strony państw sojuszniczych". Zapewnił, że wdrożono już działania naprawcze.


"Obniża powagę spraw bezpieczeństwa narodowego"


Siemoniak zwrócił uwagę, że wystąpienie Macierewicza zawierało "dużo sensacyjek, dużo marnych żartów". - Bardzo niedobrze, że sprawy obrony narodowej są załatwiane w taki właśnie sposób - powiedział.


- Minister Macierewicz po falach elektromagnetycznych, 20-letnim doradcy i nocnym najściu na centrum kontrwywiadu NATO oraz po różnych dziwnych występach robi kolejny krok, obniżający powagę spraw bezpieczeństwa narodowego - dodał.


- Szkoda, że to co robi minister Macierewicz, dzieje się kosztem wojska i żołnierzy - ubolewał Siemoniak.

 

"Skala niekompetencji jest porażająca"


W jego ocenie minister obrony "naraża na szwank powagę naszego kraju i w sposób istotny narusza ten konsensus, który od 26 lat wokół spraw obrony narodowej w Polsce panował".


W ocenie Platformy, w najbliższych miesiącach trudno jest się spodziewać dobrych rozstrzygnięć w MON, gdyż "skala niekompetencji jest po prostu porażająca".


Jednocześnie Siemoniak zapewnił, że jest gotowy do debaty z obecnym szefem MON. O takie spotkania z obecnymi ministrami zaapelowała w czwartek była premier z ramienia PO Ewa Kopacz.

 

PAP