- 12 maja, 90. rocznica przewrotu majowego i jesteśmy pełni obaw, czy nie będzie powtórki z historii, jak PiS będzie dalej tak polaryzowal scenę polityczną - powiedział poseł PSL Marek Sawicki w Polsat News.

 

Te obawy według posła Sawickiego spotęgował fakt, że w czwartek delegacji PSL, która chciała uczcić Wincentego Witosa, premiera, który podał się do dymisji wraz z rządem w wyniku przewrotu majowego w 1926 r., miała przeszkadzać policja.

 

- Kiedy składaliśmy wieniec przed pomnikiem Wincentego Witosa, przy "dobrej zmianie", policja uczestników przepytywała i sprawdzała. Nie wiemy, dlaczego. Przez wiele lat składamy wieńce przed Witosem i nic takiego nie było - zrelacjonował poseł Sawicki dodając, że wylegitymowany został jednen z pracowników biura poselskiego, a policjanci "wypytywali i sprawdzali na okoliczność, co robimy".

 

Według stołecznej policji nie wydarzyło się nic niezwykłego, tym bardziej, że poseł Sawicki kwiaty pod pomnikiem złożył. Według biura prasowego Komendy Stołecznej Policji funkcjonariusze mają prawo legitymować obywateli "jesli ich coś zaniepokoi", a jeśli interwencja była w sposób szczególny uciążliwa, to poseł może złożyć oficjaną skargę w tej sprawie.

 

Polsat News, polsatnews.pl