Lenaerts podkreślił, że Trybunał zawsze "niepokoją sytuacje w różnych krajach UE, w których władze sądownicze nie do końca przestrzegają zasad  niezawisłości, bezstronności i podejmowania decyzji zgodnie z zasadami rządów prawa". 


- ETS zgodzi się na wstępną ocenę krajowych przepisów pod względem ich zgodności z unijnym prawem tylko wówczas, jeśli prośbę o taką ocenę otrzyma od sądów, które naprawdę przestrzegają zasady niezależności, bezstronności i podejmują decyzje zgodnie z zasadami rządów prawa, tak, jak obowiązuje to w prawie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości od ponad 50 lat - dodał prezes Trbunału.


Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu rozstrzyga spory między krajami członkowskimi a unijnym władzami. Jego negatywne wyroki oznaczają milionowe kary dla kraju.


Współpraca oparta o szacunek i zaufanie


Lenaerts przypomniał, że w Unii Europejskiej "obowiązuje zasada wzajemnego szacunku i uznania między sądami ze wszystkich państw członkowskich oraz międzynarodowymi sądami i Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości". - To oznacza, że decyzje polskich sądów są uznawane i wprowadzane w życie w innych krajach, a wyroki z innych państw uznawane i wykonywane w Polsce - powiedział prezes.


Jak podkreślił,  warunkiem działania tej zasady jest "założenie, że sądy we wszystkich krajach członkowskich są w pełni niezależne, niezależne od rządu i niezależne od parlamentu, tworzą prawo w zgodzie z obowiązującymi zasadami prawnymi, a w szczególności  w zgodzie z konstytucja i prawami podstawowymi zawartymi w konstytucji".


- Tak samo jest w przypadku dialogu między sądami narodowymi a Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Poprawne zinterpretowanie, zapewnienie wykonania i wprowadzenia do krajowego prawodawstwa, w tym do prawodawstwa Polski, unijnego prawa oparte jest na dialogu między sądami krajowymi a Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

 

Polsat News