Poza przywódcą totalitarnego państwa krajowa agencja prasowa opublikowała także zdjęcie kilkudziesięciu oficjeli. Również bez retuszu.

 

Chang Yong-seok, ekspert ds. Korei Północnej z Narodowego Uniwerstytetu w Seulu, uważa, że Północ próbuje w ten sposób ocieplić wizerunek Kima i jego urzędników po zakończeniu pierwszego od dekad kongresu Partii Pracy, który zamknięto w poniedziałek.

 

Według niego władze autorytarnego państwa mogą próbować stworzyć obraz "normalnego kraju", nieróżniącego się od innych.

 

Ponadto na jednej z fotografii w prawym dolnym rogu widoczny jest Ri Yong-gil, którego uważano za straconego.

 

fot. AP

 

theguardian.com