"Odbyliśmy dziś rano świetną rozmowę. Choć uczciwie mówimy o tym, co nas różni, to uznajemy, że jest również wiele ważnych obszarów, w których się zgadzamy" - napisali we wspólnym oświadczeniu Ryan i Trump po 45-minutowym spotkaniu w Waszyngtonie.

 

Ryan nie popiera planów politycznych Trumpa

 

W ubiegłym  tygodniu Ryan zadeklarował, że na razie nie jest gotów do poparcia Trumpa z powodu prowokacyjnych wypowiedzi biznesmena i jego pomysłów politycznych, które są niezgodne z wieloletnią doktryną Partii Republikańskiej (GOP).

 

46-letni Ryan sprzeciwia się m.in. propozycjom Trumpa, by wprowadzić tymczasowy zakaz wjazdu do USA dla muzułmanów, by deportować 11 mln nielegalnych imigrantów i wprowadzić protekcjonistyczne działania handlowe.

 

Również w czwartek kongresmen, postrzegany jako przywódca partyjnego establishmentu, który sprzeciwia się nominacji Trumpa, nie poparł 69-letniego miliardera, ale przyznał, że to, co od niego usłyszał, było bardzo zachęcające. Teraz trzeba się zastanowić nad tym, "co musimy zrobić, by zjednoczyć partię" - podkreślił.

 

"Jesteśmy w trakcie siania ziaren zjednoczenia"

 

- Nie jest tajemnicą, że Donalda Trumpa i mnie wiele różni. Rozmawialiśmy dziś o tych różnicach - powiedział, przyznając, że nie da się ich wyeliminować w ciągu 45-minutowej rozmowy. - Jesteśmy w trakcie siania ziaren zjednoczenia, by zmniejszyć te różnice - dodał.

 

Ryan wyjaśnił, że rozmowa z Trumpem dotyczyła takich podstawowych spraw, jak podział władzy, interpretacja konstytucji, aborcja i rola sądu najwyższego.

 

Za pozytywne uznał, że Trump przyciąga nowych wyborców. - Pytanie brzmi: czy możemy zgodzić się co do podstawowych wartości, które łączą nas wszystkich?"- zastanawiał się.

 

Przed budynkiem, w którym odbyło się spotkanie polityków, zebrały się dziesiątki demonstrantów, by protestować przeciwko kontrowersyjnym wypowiedziom Trumpa.

 

Trump faworytem w wyścigu o fotel prezydenta

 

Miliarder jest już coraz bliżej zebrania głosów 1 237 delegatów potrzebnych do uzyskania nominacji prezydenckiej Republikanów przed listopadowymi wyborami.

 

Nadal nie zjednał sobie jednak wielu prominentnych republikańskiego polityków. W ub. tygodniu media informowały, że Trumpa nie poprążyjący byli prezydenci USA z ramienia Republikanów - George Bush i jego syn George W. Bush. Obaj popierali wszystkich republikańskich kandydatów w pięciu ostatnich wyborach.

 

PAP