W przedstawionym w czwartek raporcie poświęconym założeniom i perspektywom polityki zagranicznej Prawa i Sprawiedliwości grono ekspertów ds. międzynarodowych - Adam Balcer z think tanku WiseEuropa, Piotr Buras z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych, Grzegorz Gromadzki z Fundacji Batorego oraz Eugeniusz Smolar z Centrum Spraw Międzynarodowych - oceniło, iż pod rządami PiS odbywa się "najpoważniejsza od 25 lat reorientacja w sferze polityki zagranicznej".


Pesymizm wobec UE


Za najważniejszy nowy element wprowadzony do polskiej polityki zagranicznej przez aktualną ekipę rządzącą raport uznaje "głęboki pesymizm w ocenie przyszłości integracji europejskiej". W świadomości głównych twórców obecnej linii polskiej dyplomacji Europa jest - według autorów analizy - "organizmem podlegającym nieuchronnej dezintegracji", "skazanym na porażkę, przynajmniej w swoim obecnym kształcie" oraz źródłem potencjalnych zagrożeń dla polskich interesów.


Jak przekonują eksperci, pesymizm rządu PiS wobec UE wynika również z diagnozy, iż Unia jest organizmem "zdominowanym przez wielkie państwa", dla których instytucje europejskie są tylko "instrumentami" realizacji interesów.


Odwrót od polityki europejskiej


Według autorów raportu, zmianie uległ jednak także stosunek Polski do Zachodu w sensie cywilizacyjnym. "Obserwowany dzisiaj odwrót od polityki europejskiej nastawionej na bliską współpracę z unijnym mainstreamem (z Niemcami, ale też Francją jako najbliższymi partnerami) ma podłoże nie tylko polityczne (definicja i gra interesów), lecz także kulturowe, silnie umocowane w kontekście polityki wewnętrznej" - podkreślono.


"Nie chodzi bowiem tylko o odrzucenie dominacji lub »hegemonii« niemieckiej czy idei integracji zgodnie z zasadą »więcej Europy« (...), lecz także o zakwestionowanie modelu politycznego opartego na liberalnej demokracji i wartościach społeczno-kulturowych dominujących w Europie Zachodniej, uważanych za zagrożenie dla tradycyjnych polskich wartości" - głosi raport.


Zmiana podejścia do współpracy gospodarczej


Innym aspektem międzynarodowej polityki, w którym rząd Beaty Szydło dokonał odwrotu od dotychczas rządzących nią paradygmatów jest - zdaniem autorów raportu - podejście do problematyki współpracy gospodarczej i rozwoju.


Eksperci zauważają, że obiektem krytyki ze strony kręgów bliskich gabinetowi PiS stały się np. niektóre aspekty związków ekonomicznych z UE i Niemcami. "Przekonanie, że Unia Europejska nie powinna być jedynym ani nawet głównym wehikułem dalszego rozwoju Polski, jest m.in. źródłem nadziei, że właśnie wychodzenie poza UE, np. poprzez bliższe relacje ekonomiczne z Chinami, może stanowić szansę na większą dywersyfikację z korzyścią dla celów rozwojowych naszego kraju" - zwrócono uwagę.


Osłabienie wpływu Warszawy


Według autorów raportu, zmiany wprowadzone przez PiS do polityki międzynarodowej są trwałe i wiążą się z "marginalizacją Polski w strukturach świata zachodniego, zwłaszcza w Unii Europejskiej". Osłabienie polskiej pozycji będzie przejawiało się  w szczególności - zdaniem ekspertów - w braku przychylności instytucji UE wobec Polski w sprawach spornych oraz osłabieniu wpływu Warszawy na prowadzoną przez UE politykę wschodnią.


Autorzy raportu uważają ponadto, że preferowany przez aktualny rząd kierunek rozwoju UE - "w stronę związku jak najsilniejszych suwerennych państw narodowych" - jest niezgodny z interesem Polski. Jak przekonują, taka ewolucja otoczenia międzynarodowego Polski wiązać się będzie z niekorzystnymi zmianami jeśli chodzi o jej pozycję m.in. względem USA oraz najsilniejszych państw UE.


Konflikt z Komisją Europejską


Negatywne konsekwencje dotknąć mogą również - zdaniem ekspertów Fundacji Batorego - "wiarygodności Polski jako stabilnego i przewidywalnego rynku", a pośrednio - jej gospodarki.


W tym kontekście zwrócono uwagę w szczególności na dotychczasowe - i spodziewane kolejne - decyzje części największych agencji ratingowych o obniżeniu notowań Polski. Jak zaznaczono, mogą one doprowadzić "do zmniejszenia napływu inwestycji zagranicznych do Polski, odpływu inwestycji portfelowych z giełdy, osłabienia kursu złotówki i wzrostu kosztów obsługi długu zagranicznego".


Innym wymienionym w raporcie czynnikiem wpływającym na pogorszenie koniunktury może być konflikt z Komisją Europejską, który może - jak oceniono - przełożyć się na podział funduszy unijnych.


Podporządkowanie dyplomacji celom polityki wewnętrznej


Negatywna koniunktura dla Polski w kwestiach bezpieczeństwa wynikająca, jak podkreślają autorzy raportu, także, ale nie tylko z działań obecnego rządu - może odbić się również na postanowieniach lipcowego szczytu NATO w Warszawie.


"Przekonanie, że w związku z nadrzędnym znaczeniem wydarzeń na Bliskim Wschodzie (...), które są głównym źródłem fal migracji i terroryzmu, trzeba podjąć jakąś formę przyszłej współpracy z Rosją, obecne jest w dużej części elit europejskich, a także w USA" - zauważono.


Zdaniem ekspertów, jednym z głównych czynników kształtujących politykę międzynarodową rządu Beaty Szydło jest podporządkowanie dyplomacji celom polityki wewnętrznej.


"Konieczność gruntownych zmian, zwłaszcza w sferze instytucjonalnej, powoduje, że rząd PiS, inaczej niż gabinety wcześniejsze (...), nie jest skłonny do uwzględniania w swoich kalkulacjach przyjętych wcześniej zobowiązań prawno-instytucjonalnych oraz opinii zagranicznych partnerów i nie chce dostosowywać się do ich oczekiwań" - oceniono.


Również ewentualne szkody w stosunkach z sojusznikami wynikające z tak prowadzonej polityki są - w opinii autorów raportu - postrzegane przez rządzących jako "drugorzędne wobec priorytetu radykalnej przebudowy państwa i społeczeństwa".

 

PAP