"Popieramy propozycję zniesienia wiz dla obywateli Turcji, ale mamy pewne zastrzeżenia. Są wymogi, które Turcja musi spełnić. Współpraca w sprawie kryzysu uchodźczego nie oznacza, że będziemy przymykać oczy na zobowiązania Turcji (...) Nie możemy zgodzić się na żadne wyjątki, bo to obróci się przeciwko nam" - powiedziała socjaldemokratka Tanja Fajon ze Słowenii w trakcie debaty PE w Strasburgu nad propozycją wprowadzenia ruchu bezwizowego z Turcją.

 

Także przedstawiciele największej, chadeckiej frakcji w PE oświadczyli, że tylko po spełnieniu przez Ankarę wszystkich 72 kryteriów liberalizacji wizowej będą mogli zagłosować "za".

 

Propozycję w tej sprawie Komisja Europejska przedstawiła 4 maja, przyznając jednocześnie, że Turcja musi spełnić jeszcze pięć z 72 kryteriów liberalizacji wizowej. KE chce, by rządy państw UE i Parlament Europejski podjęły decyzje w sprawie ruchu bezwizowego w czerwcu, czyli w terminie ustalonym z Ankarą w porozumieniu w sprawie zahamowania fali migracyjnej. Przyśpieszenie liberalizacji wizowej było jednym z ustępstw, jakie wynegocjowała Turcja w zamian za współpracę w rozwiązywaniu kryzysu uchodźczego.

 

Parlament Europejski naciska jednak na hamulec i sprzeciwia się wiązaniu liberalizacji wizowej z rozwiązywaniem problemu migracji.

 

"Poddali się polityce Erdogana"

 

Liberalna europosłanka z Holandii Sophia in 't Veld oceniła, że przywódcy państw UE pozwalają na to, by prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan szantażował UE. "Dlaczego na to pozwolili? Bo są słabi i podzieleni. Liderzy państw członkowskich nie potrafili porozumieć się w sprawie wspólnej unijnej polityki uchodźczej, dlatego poddali się polityce Erdogana" - powiedziała Holenderka. Także eurodeputowana niemieckich Zielonych Rebecca Harms przestrzegła, że UE nie może opierać swojej strategii wobec kryzysu uchodźczego wyłącznie na Turcji.

 

Propozycję zniesienia wiz dla Turków ostro skrytykowała Belgijka Helga Stevens z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. "Turcja nie wywiązuje się ze zobowiązań, nie przyjęła odpowiednich ustaw antyterrorystycznych ani przepisów o walce z korupcją" - powiedziała. Zamiast umawiać się z Erdoganem, KE powinna bardziej zwracać uwagę na pogarszającą się sytuację w Turcji, zwłaszcza jeśli chodzi o wolność wypowiedzi. "Nie można stosować różnych miar i podwójnych standardów" - powiedziała Stevens. "Jako parlamentarzyści nie powinniśmy brać udziału w sprzedawaniu naszych wartości (...) Wstydzę się tego, jak KE postępuje wobec dyktatora" - dodała.

 

Kłopotliwe warunki

 

Już w ubiegłym tygodniu liderzy grup politycznych w PE postanowili, że zamrożą prace nad propozycją zniesienia wiz dla Turcji do czasu spełnienia przez ten kraj wszystkich warunków, co stawia pod znakiem zapytania możliwość dotrzymania czerwcowego terminu decyzji, a także zagraża realizacji unijno-tureckiego porozumienia w sprawie zahamowania fali migracyjnej. Zgodnie z tym porozumieniem Turcja przyjmuje z powrotem wszystkich nielegalnych imigrantów, którzy przedostali się do Grecji, a UE ma przesiedlać syryjskich uchodźców bezpośrednio z obozów w Turcji.

 

Determinację eurodeputowanych wzmocniły jeszcze deklaracje prezydenta Erdogana, który zapowiedział, że Turcja nie zmieni ustawy antyterrorystycznej pod naciskiem UE. Unia chce zawężenia obowiązującej w tureckim prawie definicji terroryzmu, która - zdaniem obrońców praw człowieka - jest na tyle szeroka, że daje władzom pretekst do ścigania dysydentów politycznych i dziennikarzy.

 

W środę spór starał się załagodzić turecki minister ds. europejskich Volkan Bozkir, który w Strasburgu spotkał się m.in. z szefem PE Martinem Schulzem. Przekonywał, że Turcja bardzo ciężko pracowała i nadal pracuje, by spełnić wszystkie unijne wymogi liberalizacji wizowej. Podkreślił, że zmiana ustawy antyterrorystycznej jest niemożliwa w sytuacji, gdy Turcja na co dzień konfrontowana jest z zagrożeniem terrorystycznych. "Uważamy, że nasza ustawa jest zgodna ze standardami europejskimi" - mówił Bozkir.

 

Jak dodał, zniesienie wiz było częścią pakietu uzgodnionego w marcu przez przywódców UE i Turcji na szczycie poświęconym współpracy w sprawie migracji. Ale - uspokajał - Turcja chce się skoncentrować obecnie tylko na sprawie wiz, a nie na innych częściach tego pakietu.

 

PAP