Wicepremier, przedstawiając w środę bilans dwóch kadencji rządów PO-PSL, ocenił, że notowany wówczas wzrost gospodarczy "nie był wzrostem za nasze zasługi tylko wzrostem za nasze długi".

 

Podkreślił, że ówczesna koalicja rządowa zwiększyła dług publiczny o ponad 100 proc. - Kiedy PiS zostawiało rządowe gabinety w 2007 roku, dług publiczny wynosił 511 mld, dzisiaj to jest ponad 900 mld, ale jednocześnie skonsumowaliście państwo 160 mld z OFE, to razem jakby było 1 bln 80 mld. Powiększyliście dług publiczny o ponad 100 proc. - powiedział wicepremier.

 

"Pułapka, z której będziemy wychodzić 20 lat"

 

Morawiecki dodał, że 65 proc. długu państwa jest długiem wobec zagranicy, łączny dług wobec zagranicznych wierzycieli wynosi w sumie 2 bln 100 mld zł. Porównał to z PKB, który za ostatni rok wyniósł 1 bln 790 mld zł, czyli "120 proc. zadłużenia względem PKB co do zagranicy, zarówno jeśli chodzi o dług państwa, jak i dług przedsiębiorstw, korporacji, kredyty handlowe, korporacyjne i wszystkie". - To jest pułapka, w którą wpadliśmy, i z której będziemy wychodzić przez 20 lat - zaznaczył.

 

Ocenił, że szczególny wzrost zadłużenia występował właśnie za rządów koalicji PO-PSL.

 

Banki w zagranicznych rękach

 

Wicepremier dodał, że tylko 50 proc. naszego sektora przemysłowego znajduje się w polskich rękach. - 65 proc. sektora bankowego jest w rękach zagranicznych i to po ich częściowej repolonizacji, 2/3 naszego eksportu jest robione przez firmy z kapitałem zagranicznym (...) Tak dalej nie może być. To jest droga donikąd - zaznaczył.

 

Dlatego - jak przekonywał - obecny rząd PiS proponuje inny model gospodarki, który będzie służył całemu społeczeństwu. - Jesteśmy oczywiście formacją, która szanuje wolny rynek, chce być częścią Europy, ale jednocześnie nie chce poklepywania po plecach i chce realizacji polskich interesów (...) we wszystkich projektach, które będziemy realizować, będziemy uwzględniać przede wszystkim to, żeby nasza rzeczywistość była dużo bardziej solidarnościowa - mówił.

 

"Jechaliście do Brukseli z białą flagą"

 

Zdaniem wicepremiera poprzednia ekipa za mało uwagi przykładała też do obrony polskich interesów za granicą.

 

- Ja mam wrażenie, że państwo nie jechaliście tam (do UE - red.) z biało-czerwoną flagą, tylko z połową tej flagi - tylko z tą białą częścią. Bo bardzo poważne problemy, naprawdę fundamentalne dla naszej gospodarki, takie jak polityka klimatyczna, polityka komunikacyjna, wielkie problemy, które były potraktowane bardzo, bardzo pobieżnie - przekonywał minister rozwoju.

 

Morawiecki przekonywał, że jedną z największych porażek poprzedniego rządu było doprowadzenie do sytuacji, w której od 2 do 3 mln polskich obywateli wyjechało z kraju. - Naszym towarem eksportowym, w takim smutnym tego słowa znaczeniu, byli Polacy - dodał.

 

"Horoskopy dla psów"

 

- Odziedziczyliśmy po ośmiu latach i poprzedniej perspektywie budżetowej taką sytuację, że 9 miliardów euro było zagrożonych, a 31,5 miliarda złotych, czyli ok. 7-8 miliardów euro to były środki niewydane. Dzisiaj zostało około 3-4 miliardy z tych autentycznie zagrożonych - podkreślił, mówiąc polityce wydawania środków z UE.

 

Minister ocenił, że środki unijne powinny być inwestowane, a nie tylko wydawane, co - według niego - promowała poprzednia ekipa. Pieniądze UE trafiały - jak wskazał Morawiecki - również na kontrowersyjne inwestycje, takie jak: horoskopy dla psów, "wirtualne cmentarze", "dziewięć kilometrów słupków w szczerym polu", "bardzo innowacyjne pudełko do butów".

 

Zdaniem wicepremiera, z pieniędzy UE współfinansowane były "zamki na piasku".

 

PAP