Opera Arnolda Schönberga wystawiana będzie na deskach madryckiego teatru od 24 maja do 17 czerwca. 

 

Zdaniem obrońców praw zwierząt, byk będzie narażony na działanie jaskrawego światła i hałas, do którego nie jest przyzwyczajony, co może powodować u niego niepotrzebny stres. Poza tym, nie chodzi tu tylko o 15-minutową część opery, ale i o próby, bez których żadna premiera nie może się obejść.

 

Obrońcy praw zwierząt proponują, aby zamiast żywego byka posłużono się posągiem zwierzęcia.

 

Paryż miał ten sam problem

 

Z podobnymi przeszkodami spotkali się twórcy ze stolicy Francji, którzy w tej samej sztuce wystawianej na deskach paryskiej opery także chcieli wykorzystać żywe zwierzę. Obrońcy praw zwierząt interweniowali wówczas u ministra kultury, podkreślając, że istnieje ryzyko, iż byk jest narkotyzowany, by móc go kontrolować na scenie.

 

Teatr Królewski w Madrycie odpierając ten argument zaznaczył, że byk nie dostaje żadnych środków uspokajających ani przeciwbólowych, zaś dwóch "wyspecjalizowaneych opiekunów" dba o jego dobre samopoczucie, transport oraz zapewnia mu opiekę weterynaryjną.

  

The Local