Według rzecznika rządu będzie to audyt na temat stanu państwa, jaki PiS zastał po wyborach parlamentarnych.

 

Kidawa-Błońska: audyt jest traktowany "niepoważnie"

 

Wicemarszałek Sejmu pytana przez dziennikarzy w Sejmie, czy prezentacja wyników audytu rozpocznie się w środę o godz. 9.15, odpowiedziała: - Rzeczywiście w tych materiałach, które dostałam od pana marszałka, ten punkt jest zapisany, o tym będziemy dyskutować na prezydium, będziemy dyskutować na konwencie. Według niej audyt ten jest traktowany "niepoważnie".

 

- Gdyby to było poważne, posłowie powinni dostać dokument, z którym powinni się zapoznać i potem powinna być informacja na sali, bo nie wyobrażam sobie, że po wystąpieniach poszczególnych ministrów będzie można bardzo szybko się do tego odnieść, nie mając materiałów ani dokumentów, o których mówią - zauważyła Kidawa-Błońska.

 

Neumann: posłowie powinni najpierw zapoznać się z materiałem

 

Podobne stanowisko przedstawił po Konwencie Seniorów szef klubu PO Sławomir Neumann. - Chcieliśmy najpierw otrzymać raport, aby się z nim zapoznać i dopiero potem przeprowadzić debatę - powiedział. Zaznaczył, że na razie jest decyzja, aby sprzeciw PO głosować na początku posiedzenia Sejmu. - Możemy więc założyć, że ta debata się jutro odbędzie - podkreślił Neumann.

 

Według niego, miałaby to być debata krótka z "ograniczoną liczbą pytań lub bez pytań". Decyzję w tej sprawie ma podjąć marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

 

Neumann pytany, w jakiej formule Platforma będzie chciała odpowiedzieć na przedstawiony przez rząd PiS audyt, stwierdził: "w formule takiej, aby ta odpowiedź była rzetelna i prawdziwa". - Żeby odnieść się do tego materiału, trzeba go najpierw poznać. Nie wiemy, jaki ten audyt będzie, jaką będzie miał formę i na czym będzie się opierał - stwierdził.

 

- Mam nadzieję - i o to wnioskowałem - aby po wystąpieniu pani premier Beaty Szydło i ministrów nastąpiła przerwa w obradach, abyśmy mogli zapoznać się z materiałem i do niego się odnieść - podkreślił szef klubu PO. - Na pewno do wszystkich kwestii tam zawartych będziemy się odnosili. Pytanie tylko, jakie są to kwestie. Dziś nikt o tym nie wie - zaznaczył.

 

- Mam wrażenie, że tego materiału pisemnego jeszcze nie ma i on się przez całą noc będzie tworzył, aby rano był gotowy tzw. wielki raport otwarcia - podsumował Neumann.

 

Mazurek: pani premier uznała, że to jest ten moment i ten czas

 

Rzecznik klubu PiS Beata Mazurek na briefingu w Sejmie powiedziała, że decyzję w sprawie prezentacji audytu podejmą Konwent Seniorów i Prezydium Sejmu, które zbierają się we wtorek wczesnym popołudniem.

 

Mazurek, pytana o to, dlaczego dopiero w tę środę prezentowane będą wyniki audytu, zaznaczyła: - Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo ja nie jestem premierem rządu, ale w tej sytuacji można by zapytać, a dlaczego nie jutro, a dlaczego nie wczoraj, a dlaczego nie za trzy dni. Pani premier uznała, że to jest ten moment i ten czas - powiedziała.

 

Tarczyński: trzeba było zharmonizować wyniki

 

Poseł PiS Dominik Tarczyński dodał, że w poszczególnych ministerstwach różny był okres przygotowywania audytu. - A więc żeby został przedstawiony w pełnej perspektywie, trzeba było ten czas zharmonizować. Zaczekajmy do jutra, jutro na pewno ministrowie przedstawią konkretne wyniki - powiedział.

 

- Z jednej strony opozycja mówi nam, że pracujemy nocą, pracujemy za szybko, kiedy oczekują jakichkolwiek informacji mówią, że jest za wolno, więc w każdej sytuacji opozycja szuka powodu, żeby skrytykować tak klub, jak i rząd, w tej sytuacji też mamy dziwne pretensje, że teraz, a nie w innym terminie - mówił Tarczyński.

 

"To, jakie są zarzuty, pokazały wyniki wyborów"

 

Pytany o główne zarzuty pod adresem poprzedniej ekipy poseł PiS odpowiedział, że to, jakie są zarzuty, pokazały wyniki wyborów. - Nie trzeba wielu przykładów podawać. Myślę, że Elewarr i Ciech to jest symbol tego, jak Platforma i PSL funkcjonowały, a szczegóły jutro i proszę mi wierzyć: to będzie bardzo ekscytujące - powiedział Tarczyński.

 

W poniedziałek rzeczniczka klubu PiS mówiła, że spodziewa się, że audyt zostanie przedstawiony w sposób rzetelny. - W zależności od tego, jakie będą w nim padały stwierdzenia, będziemy zadawać pytania, będzie można ocenić, jak funkcjonował rząd, w których obszarach ewentualnie nadużył swoich uprawnień, czy nie - powiedziała na briefingu w Sejmie Mazurek.

 

PAP