"Pan na serio uważa, że jak pan zarezerwowałby hotel, a mi jako właścicielowi nie podobałby się pana heteroseksualizm, to mam prawo odmówić panu pokoju mimo tego, że przejechałby pan kilkaset kilometrów???" - zapytał jeden z internautów na facebookowym profilu Wojciecha Kaczmarczyka, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania.


"Na tym polega wolność przekonań, że Pan ma prawo do swoich, a ja do swoich. Nie wstydzę się uważać, że swoboda świadczenia usług dotyczy obu stron. Zarówno kupującego jak i sprzedawcy nie można zmusić do zawarcia transakcji, której nie chce" - odpowiedział pełnomocnik.


"Wolny rynek niekorzystny ze społecznego punktu widzenia"


Nawiązując do wpisu Kaczmarczyka, inny internauta zapytał, czy hotelarz może odmówić usługi osobie czarnoskórej.


"Nawet jeśli fundamentalnie nie zgadzam się, aby którakolwiek z przesłanek stanowiła podstawę do odmowy zawarcia umowy to nie sądzę, aby prawo powinno tu cokolwiek nakazywać albo zakazywać. Przeregulowanie wolnego rynku jest zawsze niekorzystne ze społecznego punktu widzenia. To raczej społeczna edukacja wolna od ideologii powinna tworzyć przestrzeń wzajemnego szacunku. Inaczej oczywiście rzecz się ma z dobrami o szczególnym znaczeniu jak np. woda, energia, przestrzeń publiczna, w tym także transport, do których dostęp nie może być limitowany którąkolwiek z przesłanek oraz usługami, w świadczeniu których wolny rynek zawodzi jak edukacja, ochrona zdrowia, świadczenia społeczne" - napisał Kaczmarczyk.

 

 

Internauci szybko zareagowali. Profil Kaczmarczyka zalały komentarze potępiające jego stanowisko.

 

 

 


"Dyskusja potoczyła się w niewłaściwym kierunku"


"Oczywistym jest, że osoba czarnoskóra w Polsce cieszy się pełnią praw zagwarantowanych przez Konstytucję RP, a także korzysta ze słusznej ochrony zgodnie z przepisami ustawy z 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania" - podkreślił w nowym wpisie Kaczmarczyk.


"Dyskusja potoczyła się w zupełnie niewłaściwym kierunku. Pisząc wyraźnie, że FUNDAMENTALNIE NIE ZGADZAM SIĘ, ABY KTÓRAKOLWIEK Z PRZESŁANEK STANOWIŁA PODSTAWĘ DO ODMOWY ZAWARCIA UMOWY wyraziłem jednocześnie pogląd, że prawo nie powinno w tym przypadku prowadzić do absurdów (…)" - dodał.


"Zatem każdy obywatel, niezależnie od koloru skóry, rasy, narodowości ma zagwarantowaną ochronę swych praw na mocy Konstytucji RP i ustawy równościowej. Co także ważne w tej wymianie zdań: obowiązująca ustawa równościowa oczywiście zakazuje nierównego traktowania w dostępie do usług ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Jednocześnie inne przesłanki dyskryminacyjne nie są chronione w kontekście dostępu do usług" - zaznaczył także.

 

 

polsatnews.pl