Jak poinformował pełniący obowiązki prokuratura rejonowego Olsztyn-Północ Bartłomiej Gadecki, prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie "spowodowania zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób czyli pracowników zakładów drobiarskich w Olsztynie, polegającego na rozprzestrzenieniu się substancji trującej w postaci amoniaku".

 

Przesłuchano dyrektorów technicznych i kierownika BHP

 

Jak podkreślił prok. Gadecki, śledczy już przeprowadzili czynności na terenie zakładu Indykpol. Przeprowadzono oględziny z udziałem prokuratora, przesłuchano dyrektorów technicznego, produkcji mięsa i kierownika BHP. Obecnie trzeba będzie przesłuchać osoby, którym służby medyczne udzieliły pomocy - wyjaśnił.

 

Według prokuratury, po wycieku amoniaku z instalacji na terenie zakładów 28 osób wymagało pomocy medycznej w szpitalach i na miejscu.

 

Po przesłuchaniach poszkodowanych, prokurator powoła biegłych, którzy ustalą jaka była przyczyna wycieku. Dalsze czynności będą wykonywane w zależności od wyników przesłuchań i opinii biegłych - dodał prok. Gadecki.

 

Podkreślił, że jako prokurator rejonowy zwrócił się z prośbą do Prokuratora Okręgowego, by ze względu na charakter sprawy, śledztwo przejął wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

 

Poszkodowani opuszczają szpitale

 

Rzeczniczka zakładów Indykpol w Olsztynie Krystyna Szczepkowska powiedziała w poniedziałek, że hospitalizowani w piątek pracownicy firmy sukcesywnie opuszczają szpitale. - W sobotę w szpitalach było 18 osób, z informacji zebranych przez spółkę w poniedziałek szpital opuściło kilka osób, a we wtorek placówki medyczne opuszczą ostatni z hospitalizowanych - wyjaśniła.

 

Jak dodała, zakłady Indykpol wznowiły produkcję już w piątek w godzinach nocnych, po oczyszczeniu, umyciu i dezynfekcji hal. W poniedziałek firma pracuje normalnie - zapewniła rzeczniczka.

 

PAP