Lucara, która notowana jest na giełdzie w Sztokholmie, podała w komunikacie tylko to, że chodzi o znaleziony w Botswanie kamień nazwany "Konstelacją". Ani nazwiska nabywcy, ani warunków sprzedaży przeprowadzonej przez wyspecjalizowaną w ocenie diamentów i handlu nimi firmę Nemesis International nie ujawniono.

 

Nowy rekord już w czerwcu?

 

Obecny rekord zostanie najprawdopodobniej pobity 29 czerwca, kiedy na aukcji Sotheby's w Londynie odbędzie się licytacja jeszcze większego kamienia sprzedawanego przez Lucarę.

 

Będzie nim nieobrobiony diament "Lesedi La Rona", co w lokalnym języku tswana oznacza "nasze światło". Wielkości piłeczki tenisowej i mający 1109 karatów, znaleziony został w listopadzie w tej samej kopalni Karowe w Botswanie i jest największym po słynnym Cullinanie (3106 karatów) nieobrobionym diamentem wysokiej jakości znalezionym w Afryce Południowej. Według ekspertów, "Lesedi La Rona" może osiągnąć cenę ponad 70 mln dolarów.

 

"Lesedi la Rona". Fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE
 

 

 

Akcje Lucara Diamond na giełdzie w Sztokholmie wczesnym popołudniem zyskały 8,58 proc. Głównym akcjonariuszem firmy jest szwedzka rodzina Lundin.

 

Najdroższym diamentem na świecie - pod względem ceny jednego karata - jest "Blue Moon of Josephine" (Błękitny księżyc Józefiny), rzadki niebieski nieskazitelny brylant z Afryki Południowej znaleziony w styczniu 2014 roku. Ma on 12,03 karata (2,406 g). Osiągnął rekordową cenę 48,4 mln dolarów na aukcji w Genewie w listopadzie zeszłego roku, a kupił go w prezencie dla swojej 7-letniej córeczki Josephine hongkoński miliarder, magnat nieruchomości Joseph Lau.

 

PAP