Za przyjęciem nowego pakietu oszczędności budżetowych zagłosowali wszyscy deputowani rządzącej koalicji. Przeciwko opowiedziała się natomiast każda z partii opozycyjnych; cztery osoby były nieobecne podczas głosowania.

 

W 300-osobowym parlamencie koalicję tworzą kierowane przez premiera Grecji Aleksisa Ciprasa ugrupowanie Syriza i niewielka narodowo-konserwatywna partia Niezależni.

 

Zaaprobowany pakiet przewiduje ograniczenie wydatków emerytalnych o 1,8 mld euro oraz uzyskanie dalszych 1,8 mld euro dzięki podwyższeniu z 13 do 24 proc. podatków od prądu, wody i innych świadczeń. W przyszłym tygodniu deputowani mają także zadecydować o wzroście podatków pośrednich o łączną kwotę 1,8 mld, co zwiększy cały pakiet do 5,4 mld euro.

 

Dla wierzycieli zagrożonej upadłością Grecji nowe przedsięwzięcia oszczędnościowe są warunkiem udzielenia jej dalszej pomocy kredytowej. W poniedziałek w Brukseli mają o tym rozmawiać ministrowie finansów państw strefy euro.

 

W niedzielę przeciwko obniżkom emerytur i podwyżkom podatków w ramach nowego pakietu oszczędnościowego protestowały w stolicy Grecji tysiące osób.

 

Wieczorem odbył się publiczny protest zorganizowany przez związek zawodowy pracowników sektora publicznego ADEDY i centralę związkową sektora prywatnego GSEE. Demonstrację tę zakłóciło jednak kilkuset awanturników, rzucających kamieniami i butelkami z płynem zapalającym w policjantów, którzy w odpowiedzi użyli gazu łzawiącego. Tysiące demonstrantów wycofały się w popłochu z placu przed parlamentem, ale potem sytuacja powróciła tam do normy.

 

Lewicowy premier Grecji Aleksis Cipras ostrzegł w sobotę, że w razie zaniechania reform zabraknie wkrótce środków na wypłacanie emerytur. Natomiast rzecznik największej greckiej partii opozycyjnej, centroprawicowej Nowej Demokracji zarzucił tego samego dnia rządowi, że woli obniżać emerytury niż redukować rozbudowany sektor państwowy.

 

PAP