50 tysięcy złotych nagrody od ministra kultury i dziedzictwa narodowego otrzymał w ubiegły piątek leśniczy z leśnictwa Biedrzychowice (Dolnośląskie). Bogusław Szwichtenberg znalazł w Wielkanoc ubiegłego roku 6 tysięcy zabytkowych monet sprzed trzystu lat. Według ekspertów były warte ponad 400 tys. zł.

 

Minister kultury prof. Piotr Gliński przychylił się do wniosku Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o przyznanie nagrody pieniężnej. Uhonorował także pracownika Lasów Państwowych dyplomem ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Kwota nagrody jest zgodna z obowiązującymi przepisami.

 

Monety w ziemi rozoranej przez dziki

 

Leśniczy natrafił na zabytki w okolicy Guzowa (woj. lubuskie) na terenie Nadleśnictwa Krzystkowice.

 

- W chwili, kiedy zauważyłem pierwsze naczynie, zdawałem sobie sprawę z wagi odkrycia, przecież to są monety używane aż trzy wieki temu - powiedział Bogusław Szwichtenberg w czasie uroczystości. Według niego naczynia z monetami prawdopodobnie zostały odsłonięte przez żerujące dziki. O odkryciu dwóch częściowo rozbitych naczyń wypełnionych monetami poinformował Muzeum Archeologiczne Środkowego Nadodrza w Zielonej Górze z siedzibą w Świdnicy.

 

Leśniczy, który zwrócił uwagę na niewielkie krążki pokryte jasnozielonym nalotem leżące w poruszonej przez dziki ziemi, zabezpieczył oba gliniane garnki, z których jeden był ukruszony, a drugi nieuszkodzony.

 

- Obawiałem się, że to, co odkryła ziemia, mógł zauważyć ktoś przypadkowy i znalezisko mogło trafić nie tam, gdzie powinno - powiedział Bogusław Szwichtenberg dziennikarzowi branżowego pisma "Głos Lasu". Na miejsce znaleziska przyjechali później archeolodzy, którzy dokładnie przeszukali teren.

 

Jak się okazało, w naczyniach znajdowały się łącznie 6152 monety, w tym: 5365 halerzy zgorzeleckich, czeskich, morawskich i in. oraz 787 groszy miśnieńsko-saksońskich, heskich, z mennicy w Halberstadt i czeskich.

 

Grosze, ale bardzo cenne

 

- Są to tzw. monety groszowe. Pod tym określeniem kryją się i monety drobne, w tym wypadku są to halerze miejskie, jak też i większe: grosze praskie oraz saksońskie - powiedziała w rozmowie z dziennikarzem "Głosu Lasu" Marlena Magda-Nawrocka, starsza kustosz Muzeum Archeologicznego Środkowego Nadodrza.

 

Z kolei Barbara Bielinis-Kopeć, lubuski wojewódzki konserwator zabytków, poinformowała, że odkryty zbiór monet jest datowany na XVI i XVII wiek.

 

  Leśniczy nad swoim znaleziskiem. Fot. lasy.gov.pl

 

W znalezisku ważącym 4,25 kg były m.in. monety używane za panowania Władysława II Jagiellończyka, syna króla polskiego Kazimierza IV Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki - poinformowała Marlena Magda-Nawrocka. Jej zdaniem w czasie, kiedy monety zostały ukryte w ziemi, miały wartość dwóch ówczesnych rocznych pensji burmistrza Sulechowa.

 

Eksperci po dokonaniu badań potwierdzili ostatecznie, że znalezione w okolicy Guzowa przedmioty są zabytkami archeologicznymi o wyjątkowym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego. Szacunkową wartość skarbu wycenili na 423 tys. 535 zł. Najstarsza moneta była datowana na 1516 rok.

 

Skarb na trakcie być może ukryty przed zbójcami

 

Według sugestii archeologów skarb ukryto w pobliżu niegdysiejszego traktu położonego pomiędzy dwiema niewielkimi osadami. Teraz rośnie tam las. Podczas badań ustalono, że jedno z glinianych naczyń nosiło ślady ognia. Prawdopodobnie właściciel pieniędzy musiał ukryć je na tyle szybko, że wykorzystał garnek stojący w pobliżu - na palenisku.

 

Bogusław Szwichtenberg jest nie tylko leśnikiem, ale także miłośnikiem historii. W domu stworzył prywatną izbę pamięci leśnej. Gromadzi w niej przedmioty przed laty używane podczas prac w lesie. O leśniczym z pasją historyczną można przeczytać w "Głosie Lasu", a o znalezisku z ubiegłego roku na stronie Lasów Państwowych tutaj.

 

polsatnews.pl