Pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem gry chaotycznej z obu stron. Później zaczęła zarysowywać się przewaga Legii, która największe niebezpieczeństwo stwarzała po rzutach rożnych. Właśnie w takich okolicznościach gospodarze objęli w 28. minucie prowadzenie. Po dośrodkowaniu i zamieszaniu w polu karnym, piłkę do siatki z czterech metrów wpakował Igor Lewczuk.

 

W 39. minucie groźnie wyglądający kontratak zaczął Piast, ale ostatecznie nie skończył się on nawet celnym strzałem. Chwilę później zza pola karnego strzelał Sasa Zivec, jednak stojący w bramce Legii Arkadiusz Malarz nie dał się zaskoczyć.

 

Piast zaatakował po przerwie, ale został skarcony

 

Podopieczni trenera Stanisława Czerczesowa tuż przed przerwą wyprowadzili drugi cios. Michał Kucharczyk zagrał w poprzek boiska do niepilnowanego Guilherme, a ten spokojnie przyjął piłkę i z 15 metrów precyzyjnym strzałem pokonał Jakuba Szmatułę.

 

Po przerwie muszący odrabiać straty Piast zaczął atakować większą liczbą piłkarzy, ale szybko został skarcony. W 54. minucie Legia przeprowadziła wzorowy kontratak. Drugą asystę zaliczył Kucharczyk, który świetnie zewnętrzną częścią stopy dośrodkował, zaś gola z bliskiej odległości zdobył Kasper Hamalainen.

 

Mogło być 5:0

 

Grający swobodnie gospodarze kwadrans później strzelili kolejną bramkę. W polu karnym Piasta Hebert sfaulował Guilherme, a pewnym wykonawcą "jedenastki" był Nemanja Nikolic. To jego 27. trafienie w tym sezonie.

 

W 74. minucie powinno było być 5:0. Znów doskonałym dośrodkowaniem popisał się Kucharczyk, ale tym razem Szmatuła instynktownie zdołał odbić piłkę po uderzeniu Nikolica. Piłkarz reprezentacji Węgier miał w końcówce jeszcze jedną okazję, ale piłka minimalnie minęła słupek.

 

W środę Legia zagra na wyjeździe z Lechią Gdańsk, a Piast w Chorzowie z Ruchem.

 

PAP