- Do straży miejskiej w Białymstoku dotarł mail, w którym mieszkaniec miasta zwrócił uwagę na podobieństwo symbolu umieszczonego na plakacie, do swastyki. O sprawie poinformowano prokuraturę, a ta poleciła komendzie miejskiej policji w Białymstoku przeprowadzić czynności sprawdzające. Jeżeli będzie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, wszczęte zostanie śledztwo - powiedział polsatnews.pl podinsp. Andrzej Baranowski z policji w Białymstoku.

 

Punktem wyjścia do przedstawienia "Biała siła, czarna pamięć" jest książka - zbiór reportaży Marcina Kąckiego. Ona sama wywołała oburzenie m.in. Młodzieży Wszechpolskiej, która uznała, że Kącki przedstawia miasto w złym świetle.

 

"Jawne szkodzenie" miastu

 

Także na kilka godzin przed premierą sztuki wystawianej w białostockim Teatrze Dramatycznym Młodzież Wszechpolska się uaktywniła.

 

Działacze tej organizacji w czasie pikiety mówili, że ich zdaniem zarówno książka Kąckiego pt. "Białystok. Biała siła, czarna pamięć" jak i spektakl w teatrze "jawnie szkodzą" miastu Białystok i podkreślali, że nie zgadzają się z treściami, które są tam prezentowane. Skandowano m.in. "Wielka Polska chrześcijańska", "Stalinowska propaganda", "Poznań przeprasza za Kąckiego". Dyrektorce teatru Agnieszce Korytkowskiej-Mazur, która do nich wyszła, protestujący wręczyli statuetkę Goebbelsa.

 

O odwołanie sztuki apelowali do władz niektórzy politycy PiS oraz kilkanaście organizacji katolickich.

 

polsatnews.pl, wspolczesna.pl