Poprzedni bilans mówił o 36 ofiarach śmiertelnych katastrofy budowlanej. Liczba zabitych najpewniej wzrośnie, gdyż wciąż co najmniej 70 osób uważa się za zaginione.

 

Szef policji w Nairobi Japheth Koome powiedział, że dotychczas spod gruzów 5-piętrowego budynku w dzielnicy biedy Huruma na północnym wschodzie stolicy uratowano 140 osób. W czwartek ratownicy odnaleźli czworo żywych ludzi, w tym ciężarną kobietę.

 

Policja zatrzymała dwóch braci, którzy byli właścicielami zawalonego budynku, oraz trzech przedstawicieli lokalnych władz. Wszyscy zostali wypuszczeni za kaucją; nie postawiono im jeszcze formalnych zarzutów.

 

Oddany do użytku przed dwoma laty budynek miał 126 mieszkań, które zostały szybko wynajęte po 35 dolarów miesięcznie. Objęty był nakazem wyburzenia ze względów bezpieczeństwa. Według policji po katastrofie pomoc dla uwięzionych dotarła na miejsce wypadku z opóźnieniem z powodu zatłoczonych dróg dojazdowych.

 

Wyburzenie budynków

 

W piątek w Nairobi lokalne władze rozpoczęły wyburzanie 78 budynków, które grożą zawaleniem. - Stanowią one zagrożenie, mieszkańcy nie mogą tam zostać. Nie chcemy kolejnej takiej tragedii - powiedział odpowiedzialny za urbanistykę w stolicy Christopher Khaemba.

 

Ulice w dzielnicy Huruma były w piątek pełne ludzi transportujących meble i inne przedmioty. Z budynków, które mają być wyburzone, wynoszono przez okna i balkony kanapy oraz stoły. Niektórzy mieszkańcy skarżyli się na złodziei, którzy wykorzystywali panujący chaos. Inni ubolewali, że muszą opuścić swe mieszkania, podczas gdy dopiero co zapłacili czynsz za maj.

 

Z uwagi na wielkie zapotrzebowanie na mieszkania w Nairobi deweloperzy obchodzą przepisy budowlane, budując szybko, byle jak i z niskiej jakości materiałów. Według Kenijskiego Towarzystwa Architektonicznego w stolicy kraju połowa budynków powstaje niezgodnie z przepisami.

 

PAP