28 kwietnia prezydent Andrzej Duda przyjął ślubowanie od wybranego przez Sejm nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego, mimo wątpliwości dotyczących okoliczności jego wyboru. Większość sejmowa przeforsowała kandydaturę profesora, choć ujawniono, że doszło "głosowania na dwie ręce", gdy ówczesna posłanka Kukiz’15 Malgorzata Zwiercan zagłosowala też za klubowego kolegę Kornela Morawieckiego.

 

Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Polska Sekcja Międzynarodowej Komisji Prawników i Instytut Prawa i Społeczeństwa, czyli koalicja organizacji pozarządowych realizujących od 2006 r. Obywatelski Monitoring Kandydatów na Sędziów TK krytycznie oceniła procedurę wyboru, i samego kandydata.

 

W ramach monitoringu organizacje przesyłają kandydatom na sędziów TK kwestionariusz z 25 pytaniami. Dotyczą one m.in. przebiegu kariery zawodowej, przynależności do partii politycznej, pracy w "podmiotach wykonujących działalność lobbingową"; są też pytania np. o to, czy kandydat brał udział - jako ekspert, członek organu prawodawczego lub lobbysta - w procedurach tworzenia prawa mogącego być przedmiotem postępowania przed Trybunałem.

 

Taką ankietę na początku kwietnia przesłano również prof. Jędrzejewskiemu, wówczas zgłoszonemu przez PiS kandydatowi na sędziego TK.

 

Dodano dwa pytania: jedno o to, jakie jest jego stanowisko ws. nieodebrania ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm w październiku 2015 roku, i drugie - o stanowisko ws. nieopublikowania przez rząd wyroku TK z 9 marca 2016 roku.

 

Sędzia nie odpowiedział

 

- Profesor nie odpowiedział nam, zignorował prośbę o kontakt - powiedział polsatnews.pl Łukasz Bojarski z Instytutu Prawa i Społeczeństwa.

 

Dodał, że do tej pory jedynie prof. Maria Gintowt-Jankowicz wybrana w 2006 roku na sędziego Trybunału i prof. Krystyna Pawłowicz zignorowały prośbę przedstawicieli Obywatelskiego Monitoringu Kandydatów. Z tym, że prof. Pawłowicz kandydowała dwa razy i raz przesłała informacje o przebiegu swojej kariery.

 

- Znakomita większość pytanych do naszych próśb odnosi się pozytywnie, znaczna część kandydatów bierze też udział w wystąpieniach publicznych, które proponujemy - dodał Bojarski.

 

Posłowie też zignorowani

 

Organizacje pozarządowe podkreśliły też, że prof. Jędrzejewski nie udzielił odpowiedzi również posłom podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka 12 kwietnia, kiedy opiniowano wniosek w sprawie jego wyboru na stanowisko sędziego Trybunału.

 

Poseł PO Michał Szczerba spytał profesora, czy ten odpowiedział na prośbę koalicji organizacji pozarządowych, określając jej działania jako dobrą praktykę. Nie uzyskał jednak odpowiedzi.

 

Prof. Jędrzejewski uchylał się od odpowiedzi lub zdawkowo odpowiadał również na pytania dot. TK. Zapytany przez Borysa Budkę z PO o to, według jakiej ustawy jako sędzia TK będzie orzekał, oświadczył: "Nie wiem na razie i jeżeli będę orzekał, przypatrzę się sprawie i zdecyduję, a w moim orzecznictwie zobaczy pan, na co się zdecydowałem".

 

Na pytanie,  czy zasada trójpodziału władzy, zapisana w konstytucji, pozwala władzy wykonawczej, czyli premierowi, na niepublikowanie orzeczeń TK, profesor odpowiedział: "jeżeli premier nie publikuje takiego, załóżmy, wyroku, to ja się w tej kwestii na razie nie będę wypowiadał".

 

Problemy z kalendarzem

 

Według organizacji pozarządowych, również odbywające się dwa dni po posiedzeniu komisji głosowanie nad wyborem sędziego TK "odbyło się w atmosferze niegodnej tej procedury".

 

"Wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie może przebiegać w atmosferze deprecjonującej tę procedurę. Wyrażamy nadzieję, że podczas przyszłych wyborów w pełni umożliwione zostanie przez decydentów przeprowadzenie debaty publicznej nad kandydaturami - nie tylko poprzez możliwość uzyskania odpowiedzi na zadane pytania podczas wysłuchania w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, ale również podczas otwartych debat organizowanych przez przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego" - napisały ogranizacje we wspólnym stanowisku.

 

Ich zdaniem, będzie to możliwe "nie tylko dzięki postawie kandydatów, ale również takiemu ułożeniu kalendarza wyborów, który pozwoli organizacjom pozarządowym przygotować takie spotkania".

 

polsatnews.pl