Minister energii Krzysztof Tchórzewski, jego zastępca Grzegorz Tobiszowski oraz kierujący zespołem audytowym senator PiS Wojciech Piecha przedstawili w Katowicach wyniki audytu przeprowadzonego w tej trzeciej pod względem wielkości polskiej spółce węglowej.

 

- Z audytu wynika, że potrzebne są pogłębione działania restrukturyzacyjne. Zbliżające się do 3 mld zł zadłużenie powoduje, że płynność spółki może być zagrożona - ocenił minister.  Dodał, że spółka wymaga inwestycji, których przeprowadzenie nie jest możliwe bez środków pozyskanych od zewnętrznych inwestorów. Konieczne są także rozmowy z bankami na temat restrukturyzacji zadłużenia, którego obsługa kosztuje firmę ok. 150 mln zł.

 

Minister energii przypomniał, że zaangażowanie w działania naprawcze w KHW zadeklarowały spółki Enea i Węglokoks. Wiceminister Tobiszowski poinformował, że docelowo KHW, wzmocniony o należącą do spółki Węglokoks kopalnię Bobrek-Piekary, ma stać się częścią struktury pod roboczą nazwą Polski Holding Węglowy.

 

Plan naprawczy

 

Zgodnie założeniami planu naprawczego holding będzie miał około półtora roku na zaprzestanie generowania strat i dojście do rentowności; skumulowana strata spółki od 2011 roku to prawie 1,5 mld zł - na minusie są kopalnie Murcki-Staszic i Wujek. Natomiast zapadalność, czyli termin wykupu wyemitowanych przez holding obligacji przypada na 2018 rok.

 

Minister Tchórzewski wskazał, że działania naprawcze w KHW są częścią restrukturyzacji całego polskiego sektora górniczego, której pierwszym etapem było utworzenie Polskiej Grupy Górniczej, gdzie znalazły się kopalnie Kompanii Węglowej. Minister ocenił, że obecny program naprawczy holdingu, którzy w ciągu dwóch lat przyniósł ok. 590 mln zł oszczędności (ok. 50 zł oszczędności na każdej tonie węgla), nie wystarczy, aby KHW stał się rentowny. Dlatego potrzebny jest nowy program dla spółki, który pomoże jej przetrwać kryzys cenowy na rynku węgla.

 

- Chodzi o to, żeby nie było naprawy górnictwa na niby, na przetrwanie, na chwilę, tylko żeby był realizowany program, który doprowadzi do tego, że i ta spółka będzie uzdrowiona - powiedział Tchórzewski. Dodał, że aby banki zaangażowały się w przedsięwzięcie, wymagane jest osiągnięcie rentowności KHW.

 

Restrukturyzacja KHW

 

Zgodnie z wnioskami z audytu, planowane jest łączenie ze sobą niektórych kopalń holdingu, by docelowo z czterech pozostały dwie - Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic (nie licząc przekazanej w perspektywie, należącej obecnie do Węglokoksu Kraj kopalni Bobrek-Piekary); obecne katowickie kopalnie Wujek i Wieczorek miałyby być jeszcze w tym roku włączone do kopalni Murcki-Staszic.

 

Zbędny majątek holdingu może być przeniesiony do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK), gdzie część załogi mogłaby dobrowolnie skorzystać z osłon przewidzianych w tzw. ustawie górniczej - urlopów górniczych i odpraw.

 

- Chodzi o to, żeby w ramach restrukturyzacji organizacyjnej wykorzystać jeszcze przepisy wydłużające do 2019 r. działanie ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego – stwierdził Tchórzewski. Przypomniał, że jeszcze przez 2lata po przekazaniu danej kopalni do SRK może być w niej kontynuowane (choć stopniowo zmniejszane) wydobycie węgla.

 

- To jest właściwie ostatni moment, żeby wejść w taką restrukturyzację, która nie będzie generowała konieczności zwalniania ludzi - dodał minister, przypominając, że do SRK mogą odchodzić osoby, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego brakuje maksymalnie sześciu lat. W ten sposób załoga może zmniejszać się bez zwolnień pracowników.

 

Audyt wskazał na konieczność wzrostu wydajności wydobycia z obecnych 764 ton do co najmniej 800-900 ton węgla na jednego pracownika rocznie. Obecnie ok. 80 proc. kosztów w KHW to koszty stałe. Holding zatrudnia ok. 14 tys. osób w czterech kopalniach.

 

PAP